Sikorski się tłumaczy z przelewów z Azji! Przytyk do Tuska?

Europoseł PO Radosław Sikorski stał się ostatnio bohaterem głośnej afery, nagłośnionej przez zagraniczne media. Według nich, polityk miał otrzymywać pieniądze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Już raz zabrał głos w tej sprawie, a teraz tłumaczy się po raz kolejny. Czyżby chciał dopiec liderowi PO Donaldowi Tuskowi?

Radosław Sikorski
Autor: Piotr Lampkowski/Super Express Radosław Sikorski

Radosław Sikorski co jakiś czas jest bohaterem głośnej wpadki lub afery. Ostatnio „NRC”, holenderski dziennik, przekazał wiadomość o  100 tysiącach dolarów, jakie wpłynęły na konto europosła PO za doradztwo przy konferencji Sir Bani Yas. Jak podaje „NRC”, konferencja powstała ponad 10 lat temu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jako sposób prowadzenia dyplomacji metodą „miękkiej siły”. Teraz sprawę ma zbadać Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sam zainteresowany postanowił wytłumaczyć w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. - Jest zasadnicza różnica między potajemnym braniem gotówki w plastikowych torbach a uczciwie zadeklarowanym i opodatkowanym doradzaniem przy konferencji prasowej. Oświadczenia majątkowe są po to, by politycy deklarowali zewnętrzne zarobki i można było kontrolować ewentualne zarobki niejawne – stwierdził Radosław Sikorski. Choć niektórym przytyk do brania pieniędzy w reklamówkach może się kojarzyć z aferą z udziałem syna lider PO Donalda Tuska, polityk nawiązywał do afery korupcyjnej w Parlamencie Europejskim. Jak widać, kłopoty lubią się trzymać Radosława Sikorskiego…

Sonda
Czy ufasz Radosławowi Sikorskiemu?
M.KOBOSKO: SPRAWA SIKORSKIEGO JEST PROBLEMEM DLA PLATFORMY
Listen on Spreaker.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki