- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie otrzymała stanowiska wicepremiera, w przeciwieństwie do Andrzeja Domańskiego, co Piotr Semka interpretuje jako wynik politycznych "przepychanek" i decyzji Donalda Tuska.
- Według Semki, Pełczyńska-Nałęcz była "demonstracyjnie ochrzaniana" na posiedzeniach rządu, a Grzegorz Sroczyński miał określić sposób jej traktowania jako "trzyletni mobbing".
- Piotr Semka skrytykował postawę niektórych polityków (np. Bartosza Arłukowicza), zarzucając im "lizusostwo" i publiczne okazywanie zadowolenia z politycznych trudności Pełczyńskiej-Nałęcz.
Pełczyńska-Nałęcz bez stanowiska wicepremiera. Semka wskazuje na Tuska
Sytuacja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz stała się jednym z tematów politycznego podsumowania tygodnia w „Porannym Ringu”. Piotr Semka zwrócił uwagę na kontrast między politycznymi ambicjami minister a decyzjami premiera Donalda Tuska.
W rozmowie przypomniano, że propozycja objęcia stanowiska wicepremiera pojawiła się w przypadku ministra finansów Andrzeja Domańskiego, podczas gdy Pełczyńska-Nałęcz nie doczekała się takiego awansu.
– Efektem awantury Domańskiego była propozycja Donalda Tuska, aby stał się wicepremierem. No a przecież kto się nie stał wicepremierem? Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W tym sensie widzimy, że doszło do takiej przepychanki – padło podczas rozmowy.
Zdaniem Semki problemy polityczki nie ograniczały się jednak wyłącznie do nieudanego zabiegania o stanowisko.
„Demonstracyjnie ochrzaniana na posiedzeniach rządu”
Publicysta w mocnych słowach opisał atmosferę, w jakiej – według jego relacji – Pełczyńska-Nałęcz funkcjonowała w rządzie Donalda Tuska.
– Pani Katarzyna Pełczyńska - Nałęcz była wręcz demonstracyjnie ochrzaniana na posiedzeniach rządu – stwierdził Semka.
Kulisy odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu. Co usłyszeliśmy od polityków?
W jego ocenie minister, mimo wiedzy i doświadczenia, znalazła się w politycznej pułapce. Początkowo związała swoją przyszłość z Szymonem Hołownią, a następnie postanowiła wykorzystać osłabienie jego pozycji do budowania własnych wpływów.
– A potem wykorzystała okazję, w której zachwiała się wszechpotęga pana Hołowni i połakomiła się po funkcję wicepremiera. No i fatalnie trafiła, bo z jakichś powodów nie wiadomo dlaczego działała na nerwy Donaldowi Tuskowi – mówił publicysta.
Semka przywołał również opinię Grzegorza Sroczyńskiego z Kanału Zero, który – według relacji publicysty – określił sposób traktowania polityczki jako mobbing.
– Grzegorz Soczyński z kanału Zero dobrze to nazwał, że to był trzyletni mobbing po prostu, którego świadkami byli wszyscy, którzy jak gdyby akceptowali ten stan rzeczy– powiedział Semka.
Semka uderza w polityków KO. „Katalog lizusów”
W „Porannym Ringu” pojawił się także wątek reakcji polityków na osłabienie pozycji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Semka zarzucił części z nich, że zamiast zachować powściągliwość, publicznie okazują zadowolenie z jej politycznych problemów.
– Możemy teraz spróbować zrobić taki katalog lizusów, mianowicie tych, którzy jak usłyszeli, że pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wypada z gry, to pobiegli do swoich klawiatur napisać, jak to dobrze – stwierdził.
W tym kontekście wymienił Bartosza Arłukowicza, odnosząc się do jego internetowego komentarza dotyczącego politycznej sytuacji.
Publicysta posłużył się również dosadnym porównaniem.
– Gdyby Bartosz Arłukowicz posunął się dalej na polu mizogini, to mógłby napisać: "Baba z wozu Donaldowi lżej", prawda” – powiedział Semka.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: