- Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, zasugerował, że należy poważnie rozważyć całkowitą likwidację Trybunału Konstytucyjnego, argumentując, że instytucja jest zbędna, skoro państwo funkcjonuje bez jej pełnego działania.
- Ardanowski wskazał, że głównym problemem nie jest tylko sposób powoływania sędziów, lecz przede wszystkim polityczne wykorzystywanie TK przez różne siły polityczne, co prowadzi do utraty zaufania obywateli do instytucji państwa.
- Były minister skrytykował zarówno obecną koalicję, jak i Prawo i Sprawiedliwość za obecny stan wokół Trybunału, ostrzegając jednocześnie przed możliwością wykorzystania TK do walki z prezydentem.
Ardanowski o Trybunale Konstytucyjnym. „Może faktycznie należałoby to zlikwidować”
Spór o Trybunał Konstytucyjny od lat dzieli polską scenę polityczną. Tymczasem Jan Krzysztof Ardanowski w rozmowie z Janem Wróblem w „Porannym ringu” przedstawił rozwiązanie, które może zaskoczyć nawet część polityków prawicy. Jego zdaniem warto poważnie zastanowić się nad sensem dalszego funkcjonowania TK.
Prowadzący zwrócił uwagę, że Trybunał od kilku lat nie funkcjonuje w pełni, a państwo mimo to działa. Zasugerował więc, że zamiast kolejnej próby naprawy instytucji można rozważyć jej usunięcie z konstytucji.
Ardanowski nie odrzucił takiego pomysłu.
– Może faktycznie należałoby to zlikwidować. Skoro państwo funkcjonuje bez tej instytucji, to ona jest w pewnym sensie zbędna – stwierdził były minister rolnictwa w „Porannym ringu”.
Polityk zwrócił uwagę, że problemem nie jest wyłącznie sposób powoływania sędziów Trybunału. Jego zdaniem znacznie poważniejszą kwestią jest polityczne wykorzystywanie tej instytucji.
– Oni chcą mieć dodatkową gwarancję i zabezpieczenie, że w sprawach konstytucyjnych, zasadniczych będą mieli w Trybunale swoich zwolenników, tych, którzy będą potwierdzali zgodność z konstytucją – mówił Ardanowski.
Były minister uderza również w PiS. „Nie jest święty”
Co ciekawe, Ardanowski nie ograniczył swojej krytyki do obecnej koalicji rządzącej. Przyznał, że także Prawo i Sprawiedliwość ponosi odpowiedzialność za sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego.
– Nie jest święty i tutaj może problem jakiegoś resetu, jakiegoś powrotu do początku jest jak najbardziej zasadny, bo tu każdy będzie podnosił swoje racje, każdy będzie udowadniał, że ten drugi ma grzech pierworodny. Tylko z tego nic nie wynika – ocenił polityk.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu i z Polski 2050. Spór o limit kadencji zaostrzył napięcia w koalicji
Jego zdaniem przedłużający się konflikt wokół TK ma konsekwencje wykraczające daleko poza bieżącą walkę partyjną. Podważa bowiem zaufanie obywateli do instytucji państwa.
– Ten brak zaufania do prawa w Polsce, przekonanie ludzi, że to jest tylko jedna wielka hucpa, no niestety nie buduje zaufania do państwa – podkreślił.
Ardanowski zaznaczył jednocześnie, że jest zwolennikiem obrony Trybunału, choć nie uważa organizowania kolejnego miasteczka protestacyjnego za właściwą drogę rozwiązania konfliktu.
Ardanowski ostrzega przed wykorzystaniem TK przeciwko prezydentowi
W dalszej części rozmowy były minister rolnictwa wysunął również daleko idące przypuszczenie dotyczące intencji koalicji rządzącej. Zasugerował, że przejęcie kontroli nad Trybunałem mogłoby, jego zdaniem, posłużyć do podważenia pozycji prezydenta.
– Ja nie wykluczam, że taki jest gdzieś tam w chorych głowach jakiś mechanizm, żeby wykorzystać Trybunał do walki z prezydentem – stwierdził.
Zreformować czy zlikwidować? Ardanowski stawia sprawę jasno
Ostatecznie Jan Krzysztof Ardanowski wskazał dwa możliwe kierunki rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Pierwszym byłaby gruntowna odbudowa instytucji i przywrócenie jej społecznego zaufania. Drugim – całkowita likwidacja.
– Trybunał albo trzeba odbudować od nowa, on musi mieć zaufanie jeżeli ma dalej istnieć albo po prostu trzeba go zlikwidować – podsumował w „Porannym ringu”.