- Magdalena Sobkowiak-Czarnecka skrytykowała Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz za publiczne omawianie wewnętrznych sporów koalicyjnych, zamiast rozwiązywania ich wewnątrz rządu.
- Sobkowiak-Czarnecka wyraziła przekonanie, że po odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz funkcjonowanie koalicji rządzącej będzie "łatwiejsze i prostsze".
- Nie przewiduje masowego odejścia posłów Polski 2050 wraz z byłą minister, podkreślając deklarację Szymona Hołowni o pozostaniu partii w rządzie.
Pełczyńska-Nałęcz odchodzi. Koalicjanci nie kryją emocji
Rezygnacja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz stała się jednym z najgorętszych tematów politycznych. W piątkowej audycji „Gość Radia ZET” Magdalena Sobkowiak-Czarnecka została zapytana o konsekwencje odejścia minister oraz o to, czy rząd Donalda Tuska straci na tej decyzji.
Prowadzący zwrócił uwagę, że reakcje części polityków koalicji trudno uznać za wyrazy żalu. Przytoczył komentarze, w których pojawiały się między innymi słowa „baba z wozu koniom lżej” oraz podziękowania za odejście Pełczyńskiej-Nałęcz.
Sobkowiak-Czarnecka zdystansowała się od takiego języka, ale jednocześnie nie szczędziła krytyki byłej już minister.
„Bardzo często zamiast rozmawiać najpierw wewnątrz mówiła o tym przede wszystkim na zewnątrz”
Sobkowiak-Czarnecka wskazała, co jej zdaniem było jednym z głównych problemów we współpracy z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Chodziło o publiczne komentowanie sporów i różnic wewnątrz koalicji rządzącej.
– Katarzyna Pałczyńska Nałęcz bardzo często zamiast o kwestiach, które ewentualnie nas różnią rozmawiać najpierw wewnątrz mówiła o tym przede wszystkim na zewnątrz – powiedziała w Radiu ZET.
W ocenie Sobkowiak-Czarneckiej takie postępowanie nie sprzyjało współpracy koalicjantów.
Minister uderza w ambicje Pełczyńskiej-Nałęcz. Po co były te deklaracje?
W rozmowie pojawił się również temat zabiegów Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o stanowisko wicepremiera.
Sobkowiak-Czarnecka otwarcie zakwestionowała sens publicznego zapowiadania awansu, który ostatecznie nie nastąpił.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka rzuciła wyzwanie Mentzenowi! "Kozak w necie..."
– Ja też nie rozumiem po co były te deklaracje, że za chwilę będę wicepremierem za tydzień dwa, trzy – stwierdziła.
To jedna z najbardziej wymownych ocen sytuacji Pełczyńskiej-Nałęcz. Polityczka Polski 2050 przez dłuższy czas zabiegała o silniejszą pozycję w rządzie, jednak jej plany nie zostały zrealizowane.
Sobkowiak-Czarnecka nie ukrywała przy tym przekonania, że po odejściu minister funkcjonowanie koalicji może być prostsze.
– Myślę że będzie dzisiaj łatwiej, prościej – powiedziała.
Czy Pełczyńska-Nałęcz pociągnie za sobą posłów Polski 2050?
Jednym z najważniejszych pytań pozostaje przyszłość Polski 2050. Czy odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz może doprowadzić do kolejnych podziałów i osłabienia koalicji Donalda Tuska?
Prowadzący zapytał Sobkowiak-Czarnecką wprost, czy nie obawia się, że Pełczyńska-Nałęcz zabierze ze sobą część parlamentarzystów.
– Nie sądzę żeby to była jakaś duża grupa jeżeli w ogóle – odpowiedziała.
W jej ocenie nie ma więc powodów, by spodziewać się masowego odejścia posłów wraz z dotychczasową minister.
Sobkowiak-Czarnecka zwróciła też uwagę na deklarację Szymona Hołowni dotyczącą dalszego udziału Polski 2050 w koalicji rządzącej.
– Dobrze że padła już deklaracje samego Szymona Hołowni, że Polska 2050 zostaje w rządzie – podkreśliła.
Hołownia powinien wejść do rządu? Jednoznaczna odpowiedź
W programie „Gość Radia ZET” padło również pytanie o polityczną przyszłość Szymona Hołowni.
Prowadzący zapytał Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką, czy lider Polski 2050 powinien teraz wejść do rządu.
Odpowiedź była krótka i zdecydowana:
– Tak – stwierdziła.
W naszej galerii zobaczysz Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką podczas ćwiczeń: