- Czworo sędziów TK, wybranych przez Sejm, przyszło do Trybunału po decyzji ETPCz, licząc na dopuszczenie do orzekania.
- Mimo zabezpieczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wiceprezes TK Bartłomiej Sochański odmówił dopuszczenia ich do obowiązków.
- Spór dotyczy interpretacji decyzji ETPCz – sędziowie oczekują realnego umożliwienia pracy, kierownictwo TK uważa, że "nieprzeszkadzanie" jest wystarczające.
- Co dalej z patem w TK i czy powrót prezesa Święczkowskiego przyniesie przełom? Dowiedz się, jakie są dalsze kroki w tym prawnym konflikcie.
Sędziowie przyszli do TK po decyzji ETPCz
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego wszedł w kolejny etap. Czworo sędziów wybranych przez Sejm 13 marca 2026 roku przyszło do siedziby TK po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zabezpieczenie w ich sprawie. Chodzi o Annę Korwin-Piotrowską, Marcina Dziurdę, Krystiana Markiewicza i Macieja Taborowskiego. ETPCz wskazał, że polskie władze powinny powstrzymać się od działań utrudniających im objęcie i wykonywanie obowiązków sędziowskich.
Czy Polska powinna mieć nową konstytucję? Polacy zabrali głos
Po wyjściu z budynku Trybunału głos zabrała Anna Korwin-Piotrowska. Jak przekazała dziennikarzom, sędziów przyjął wiceprezes TK Bartłomiej Sochański, który zastępował nieobecnego tego dnia prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
– Przyjął nas pan wiceprezes Bartłomiej Sochański w zastępstwie prezesa Bogdana Święczkowskiego, którego nie ma dzisiaj w Trybunale, ma być w poniedziałek – powiedziała Anna Korwin-Piotrowska.
„Nie mogą nas dopuścić do orzekania”
Z relacji sędzi wynika, że wiceprezes TK zapoznał się z decyzją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ale nie zmieniło to stanowiska kierownictwa Trybunału. Według Anny Korwin-Piotrowskiej władze TK nadal twierdzą, że sędziowie nie mogą zostać dopuszczeni do orzekania.
– Pan wiceprezes Sochański przekazał, że zapoznał się już z decyzją, z postanowieniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ale niezmienne jest stanowisko prezesa i pana wiceprezesa, że nie mogą nas dopuścić do orzekania, że nie nawiązaliśmy stosunku służbowego – mówiła Korwin-Piotrowska.
To właśnie kwestia dopuszczenia do wykonywania obowiązków jest sednem całego sporu. Sędziowie argumentują, że decyzja ETPCz oznacza konieczność usunięcia przeszkód, które uniemożliwiają im pracę w Trybunale. Kierownictwo TK interpretuje sprawę inaczej.
Spór o to, co znaczy „nie przeszkadzać”
Anna Korwin-Piotrowska relacjonowała, że wiceprezes Sochański miał odczytywać decyzję ETPCz w ten sposób, że organy państwa mają nie przeszkadzać sędziom w podejmowaniu obowiązków. Według jej relacji uznał, że właśnie tak postępuje.
– Pan prezes Sochański powiedział, że z treści tego orzeczenia wynika, że wszystkie organy mają obowiązek nieprzeszkadzania nam w tym, abyśmy podejmowali swoje obowiązki, w związku z czym właśnie to czyni, czyli nie przeszkadza – przekazała sędzia.
Sędziowie nie zgodzili się z taką interpretacją. Ich zdaniem samo „nieprzeszkadzanie” nie może oznaczać biernego stanowiska. W praktyce miałoby polegać na umożliwieniu pracy: przydzieleniu gabinetów, stworzeniu warunków organizacyjnych i dopuszczeniu do wykonywania obowiązków sędziowskich.
– Wskazaliśmy, że jest oczywiste, że z treści orzeczenia wynika, że to nieprzeszkadzanie ma polegać na tym, żeby nam przydzielono gabinety, umożliwiono wykonywanie obowiązków – mówiła Anna Korwin-Piotrowska.
Decyzja ETPCz i termin dla rządu
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zabezpieczenie 5 maja 2026 roku. W oficjalnym komunikacie wskazano, że Polska ma zapewnić, by właściwe organy nie utrudniały skarżącym objęcia i wykonywania obowiązków sędziów Trybunału Konstytucyjnego. ETPCz zwrócił się też do polskiego rządu o przedstawienie informacji o sytuacji sędziów do 20 maja 2026 roku.
Sprawa dotyczy czterech sędziów wybranych przez Sejm w marcu. Według komunikatu ETPCz od czasu wyboru zabiegali oni o możliwość złożenia ślubowania przed prezydentem, a następnie 9 kwietnia złożyli ślubowanie m.in. przed marszałkiem Sejmu i przekazali notarialnie poświadczoną rotę ślubowania do Kancelarii Prezydenta. Mimo to nie zostali dopuszczeni do wykonywania obowiązków w TK.
Co dalej? Decyzja może zapaść w poniedziałek
Po spotkaniu z wiceprezesem TK sędziowie nie usłyszeli zgody na rozpoczęcie pracy. Anna Korwin-Piotrowska przekazała jednak, że Bartłomiej Sochański ma zapoznać się z ich pismem, a sprawa ma wrócić w poniedziałek, gdy w Trybunale pojawi się prezes Bogdan Święczkowski.
– Ostatecznie pan wiceprezes powiedział, że zapozna się z naszym pismem i w poniedziałek z panem prezesem Święczkowskim jeszcze rozważą te wszystkie nasze argumenty. Ale na chwilę obecną oświadczył, że nie ma możliwości, abyśmy podjęli swoje obowiązki – powiedziała Korwin-Piotrowska.
To oznacza, że mimo decyzji Strasburga spór o nowych sędziów TK nie został zakończony. Przeciwnie — po spotkaniu w Trybunale widać, że kluczowy konflikt dotyczy teraz tego, jak polskie instytucje mają wykonać zabezpieczenie ETPCz i czy samo niepodejmowanie działań wystarczy, by uznać, że sędziom „nie przeszkadza się” w pracy.
Spór o TK trwa. W tle jest także reakcja rządu
Decyzja ETPCz wywołała reakcję premiera Donalda Tuska, który stwierdził, że państwo ma obowiązek usunąć przeszkody uniemożliwiające sędziom orzekanie. Trybunał Konstytucyjny odpowiadał z kolei, że ETPCz nie jest organem właściwym do rozstrzygania kwestii ustroju konstytucyjnych organów państwa ani do wykonywania zadań sądu pracy.
W praktyce oznacza to dalszy pat. Sędziowie powołują się na decyzję ETPCz i domagają się realnego dopuszczenia do obowiązków. Kierownictwo TK utrzymuje, że nie ma podstaw, by ich dopuścić. Kolejny ruch może nastąpić po powrocie Bogdana Święczkowskiego do Trybunału.