- Andrzej Poczobut, polsko-białoruski dziennikarz, został uwolniony 28 kwietnia w ramach wymiany więźniów i natychmiast przewieziony do szpitala MSWiA w Warszawie na szczegółowe badania. Mimo, że czuje się "lepiej niż sądził", przyznaje, że adaptacja do wolności jest trudna, a nocne koszmary z więzienia go prześladują.
- Poczobut był więziony od 2021 roku i skazany w 2023 roku na osiem lat kolonii karnej za "wzniecanie nienawiści" i "wzywanie do działań na szkodę Białorusi" z powodu krytycznych wypowiedzi na temat Alaksandra Łukaszenki. Organizacje praw człowieka uznawały go za więźnia politycznego.
- Mimo dramatycznych przeżyć i lat spędzonych w więzieniu, Andrzej Poczobut rozważa powrót na Białoruś, o czym świadczą jego pierwsze słowa po uwolnieniu skierowane do Donalda Tuska: "Czy będę mógł wrócić?".
Andrzej Poczobut, polsko-białoruski dziennikarz i publicysta, został uwolniony 28 kwietnia w ramach wymiany więźniów. Niemal natychmiast przewieziono go do szpitala MSWiA w Warszawie, gdzie przechodzi szczegółowe badania. Już na granicy przeprowadzono pierwsze badania. W czwartek Poczobut opublikował wpis na platformie X, w którym podsumował swój stan zdrowia.
- Nie ma ludzi zdrowych, są źle zdiagnozowani – stwierdził, dodając jednak, że czuje się "lepiej niż sądził".
Dziennikarz przyznał, że powoli adaptuje się do wolności, co nie jest łatwe.
- Co nocy śni mi się więzienie, a przecież tam nocnych koszmarów nie miałem… Teraz demony nagle na mnie się rzuciły. Cóż, takie jest życie – napisał Poczobut.
Wsparcie po uwolnieniu
O hospitalizacji Poczobuta informowała jego żona, Oksana, która określiła poranek w warszawskim szpitalu jako "najmilszy z możliwych". Oksana Poczobut przekazała również, że jej męża odwiedziła marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.
- Wzruszająca chwila. Andrzeju, wspaniale, że jesteś ze swoją rodziną. Wspaniale, ze jesteś z nami – skomentowała Kidawa-Błońska. Zdjęcie Poczobuta z żoną udostępniła także liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, potwierdzając, że dziennikarz trafił do szpitala na badania.
Ujawniono kulisy wypuszczenia Andrzeja Poczobuta. W tle Trump i obawa przed telefonem Łukaszenki
Andrzej Poczobut przez wiele lat współpracował z polskimi mediami, relacjonując sytuację na Białorusi. Jego krytyczne wypowiedzi na temat Alaksandra Łukaszenki doprowadziły do aresztowania w 2021 roku. Dwa lata później został skazany na osiem lat kolonii karnej za rzekome "wzniecanie nienawiści" i "wzywanie do działań na szkodę Białorusi". Apelacja została odrzucona, a Poczobut trafił do kolonii karnej w Nowopołocku. Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego, a polskie władze domagały się jego uwolnienia.
Mimo dramatycznych przeżyć, Andrzej Poczobut nadal rozważa powrót na Białoruś. Tuż po jego uwolnieniu Donald Tusk opublikował zdjęcie z opozycjonistą, informując, że pierwsze słowa Poczobuta brzmiały: "Czy będę mógł wrócić?".
W naszej galerii zobaczysz, jak wyglądało odznaczanie Andrzeja Poczobuta: