Europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus wywołała prawdziwą burzę, gdy nawiązała do sporu na linii Pałac Prezydencki - marszałek Sejmu. Poszło o dość niezgrabną wypowiedź, która została odebrana jako skandaliczna. W programie "7 dzień tygodnia" trwała dyskusja na temat kontrowersji, jakie od wielu dni budzą rzekome kontakty marszałka Czarzastego z Rosjanką powiązaną z putinowskim biznesem. Zresztą sprawa ta była poruszana na ostatnim posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Europosłanka narobiła zamieszania! Wystarczyło jedno zdanie
Do zamieszania doszło, gdy w czasie rozmowy poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości, zwracając uwagę na ustrojowe konsekwencje braku weryfikacji marszałka przez służby, powiedział: - Mamy sytuację taką, że gdyby coś się stało pierwszej osobie w państwie, to marszałek Czarzasty pełniłby funkcję prezydenta. Już w polskiej historii mieliśmy taką sytuację. Jego wypowiedź od razu skomentowała Scheuring-Wielgus, która rzuciła: – I to byłby wspaniały finał.
Jej słowa odebrano jednoznacznie, bo jak wiadomo, sytuacja, gdy marszałek Sejmu przejął obowiązki prezydenta miała miejsce po katastrofie smoleńskiej, w której zginął prezydent Lech Kaczyński.
Scheuring-Wielgus musiała się tłumaczyć
W sieci rozpętała się burza! Głos w sprawie wypowiedzi polityczki zabrał m.in. Krzysztof Stanowski, który nie szczędził mocnych słów pod jej adresem. W końcu Joanna Scheuring-Wielgus postanawiała zareagować i przerwała milczenie. Wystosowała oświadczenie, w którym wyjaśniła, o co dokładnie jej chodziło. Jak wyznała, nie miała niczego złego na myśli:
Szanowni Państwo. Chcę doprecyzować moją wypowiedź z Radia Zet. W ferworze dyskusji w audycji na żywo mówiłam wyłącznie o scenariuszu politycznym i Włodzimierzu Czarzastym jako prezydencie, a nie o zdrowiu czy życiu Pana Prezydenta. Życzę Prezydentowi Nawrockiemu oraz wszystkim długiego, zdrowego i szczęśliwego życia. Rozumiem, że moje słowa mogły zostać opacznie zinterpretowane — nie taka była intencja - napisała.