Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ujawniła, jaka atmosfera panuje w Polsce 2050. Nie jest dobrze?

2026-02-16 9:10

Nowo wybrana przewodnicząca Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, otwarcie skrytykowała część członków ugrupowania za brak akceptacji wyników niedawnych wyborów. Podkreśliła, że jest gotowa do dialogu, ale nie zgodzi się na działania destabilizujące partię.

K. Pełczyńska-Nałęcz

i

Autor: ART SERVICE / Super Express
  • W partii Polska 2050 panują wewnętrzne napięcia. Nowo wybrana przewodnicząca, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, krytykuje część członków za brak akceptacji wyników wyborów i destabilizowanie partii.
  • Kontrowersje budzi tzw. "uchwała pokojowa". Paulina Hennig-Kloska, inna ważna postać w partii, określa ją mianem "uchwały kagańcowej" i kwestionuje jej moc prawną, czemu Pełczyńska-Nałęcz stanowczo zaprzecza.
  • Pełczyńska-Nałęcz deklaruje gotowość do dialogu i współpracy z każdym członkiem partii. Podkreśla jednak, że nie zaakceptuje działań mających na celu niszczenie ugrupowania z powodu braku akceptacji demokratycznych wyborów.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie kryła swojego niezadowolenia z postawy niektórych polityków Polski 2050.

- Nie akceptuję jednego: niszczenia Polski 2050 dlatego, że ktoś nie jest w stanie przyjąć demokratycznego wyboru ludzi - oświadczyła w rozmowie z Wirtualną Polską. Te słowa jasno wskazują na wewnętrzne podziały i trudności w zaakceptowaniu nowej struktury władzy w partii.

W centrum uwagi znalazła się tzw. "uchwała pokojowa", która, jak zauważyli prowadzący wywiad, przeszła z niewielką przewagą głosów. Paulina Hennig-Kloska, inna prominentna postać w partii, określiła ją mianem "uchwały kagańcowej" i zakwestionowała jej moc prawną. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stanowczo odrzuciła te zarzuty, wskazując na fakt, że Hennig-Kloska brała udział w posiedzeniu Rady Krajowej i głosowaniu.

- Paulina Hennig-Kloska wzięła udział w Radzie Krajowej, wzięła udział w głosowaniu, uznając tym samym, że to jest uchwała. Tylko przegrała i nie szanuje wyniku tego głosowania - skomentowała przewodnicząca.

Dodała również, że celem uchwały jest stworzenie warunków do konstruktywnej rozmowy, a nie eskalowanie konfliktów w mediach. "Uchwała ma stworzyć warunki do rozmowy dla osób, które chcą rozmawiać, a nie dla osób, które chodzą po mediach i uderzają we własną formację, eskalują i wygłaszają emocjonalne, bardzo radykalne stwierdzenia" – wyjaśniła.

Oczekiwania wobec członków partii

Mimo ostrych słów, Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała gotowość do rozmów i poszukiwania rozwiązań, które zadowolą również tych, którzy czują się przegrani. "Ja cały czas deklaruję gotowość rozmowy i gotowość takich rozwiązań, które będą satysfakcjonujące także dla tych, którzy czują, że ich kandydatka przegrała. Chcę stworzyć dla nich bezpieczne warunki, chcę rozmawiać o rozwiązaniach, które dadzą im poczucie, że ich głos jest ważny i słyszany, a ich pozycja zabezpieczona" – podkreśliła. Warunkiem jest jednak uszanowanie demokratycznych decyzji w partii.

Przewodnicząca wskazała, że głównym źródłem kryzysu jest nieuznawanie wyników wyborów przez część członków partii. Zauważyła, że problemy pojawiły się dopiero po wyborach, mimo wcześniejszej akceptacji regulaminu klubu.

Polityczne trzęsienie ziemi. Posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska odchodzi z Polski 2050. Mówi o wojnie w partii

- W klubie przez dwa lata było okej – nikt nigdy nie słyszał, że coś jest nie tak z regulaminem klubu i samym klubem. Po wyborach okazało się, że w opinii niektórych jest inaczej - powiedziała.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zadeklarowała otwartość na współpracę z każdym, kto jest gotów działać na rzecz partii.

- Moje stanowisko jest jasne: tworzę maksymalnie pokojowe i przyjazne warunki do rozmowy. Jeżeli ludzie chcą wypełnić zobowiązania, współpracować, to zapraszam do rozmowy. Jeśli nie są gotowi, chcą niszczyć formację i w nią uderzać, to spory personalne muszą być już poza tą formacją - zaznaczyła.

Pytana o dalszą współpracę z Pauliną Hennig-Kloską, Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła swoje zobowiązanie wobec partii.

- Powiedziałam, że będę z każdym współpracować i dla każdego widzę miejsce w Polsce 2050. Dla mnie nie ma znaczenia, jak bardzo emocjonalne i radykalne słowa ludzie wygłaszają. Ja takich słów nie wygłaszam, nie obwiniam nikogo w mediach. Jestem gotowa do współpracy absolutnie z każdym - zakończyła, ponownie zaznaczając, że nie zaakceptuje działań mających na celu niszczenie partii z powodu braku akceptacji demokratycznych wyborów.

w naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz:

Sonda
Czy twoim zdaniem Polska 2050 przetrwa czy się rozpadnie?
PROGRAM SAFE, LIST GOŃCZY ZA ZIOBRĄ, WETA NAWROCKIEGO I SPRAWA CZARZASTEGO | Dudek o Polityce
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki