W czwartek, 9 kwietnia 2026 roku, podczas uroczystości w Sejmie, sześcioro wybranych w marcu sędziów TK złożyło ślubowania. Złożyło je dwoje sędziów, od których ślubowania odebrał już prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, a także czworo pozostałych: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska.
Krzysztof Ciecióra z PiS przekonywał w czwartkowej "Debacie Gozdyry" w Polsat News, że prezydent Karol Nawrocki nie zadeklarował wprost, iż odmawia przyjęcia ślubowań. - Proszę mi zacytować wypowiedź prezydenta lub kogoś z otoczenia, kto mówi, że nie przyjmie tych ślubowań. Nie padło takie zastrzeżenie - mówił. Dodał przy tym, że głowa państwa "doskonale wie, jakie ma prawa i obowiązki", a w historii zdarzały się różne terminy uroczystości. - Były ślubowania składane natychmiast, były po trzech miesiącach - wyliczał Ciecióra, oceniając zachowanie sędziów w Sejmie jako "happening polityczny", który nie ma nic wspólnego z przepisami prawa i szacunkiem do państwa.
Zobacz: Wyborcy dwóch Konfederacji nie pójdą za Czarnkiem. Sondaż miażdży te plany!
W pewnym momencie dyskusja przybrała nieoczekiwany obrót. Ciecióra ogłosił, że zainspirowany wydarzeniami z sali kolumnowej, sam chce złożyć podobne oświadczenie. - Pan poseł mi dzisiaj zdradził przed programem, że został zainspirowany i ma taką wolę. Ja wyjdę, dlatego że pan chce teraz zrobić inscenizację - zareagowała Agnieszka Gozdyra. Prowadząca wstała z miejsca, by umożliwić gościowi wykonanie zapowiedzianego gestu.
Sprawdź: Bogucki: to była farsa, nie ślubowanie. Spór o sędziów trafia do TK
Krzysztof Ciecióra, odgrywając rolę sędziego składającego przysięgę, zwrócił się do prowadzącej oraz siedzącego obok gościa, którego mianował "notariuszem". - Chcę odegrać to, co wydarzyło się w sali kolumnowej. Otóż wobec pani redaktor Gozdyry chcę złożyć oświadczenie. Ślubuję być człowiekiem punktualnym i ascetycznym, ślubuję doskonale komentować w programie 'Debata Gozdyry'. Dopiszę sobie jeszcze, że będę w tych debatach zawsze wygrywał. Odbębniłem to ślubowanie, proszę sobie to gdzieś zanotować - mówił ironicznie poseł PiS. Na koniec dodał, że jego zachowanie jest bezpośrednią odpowiedzią na to, co wydarzyło się w parlamencie.
Występ posła PiS spotkał się z natychmiastową oceną ze strony Marty Wcisło z Koalicji Obywatelskiej. Europosłanka nie kryła oburzenia formą żartu. - Pan sobie robi żarty i jaja z widzów, Trybunału Konstytucyjnego i nas wszystkich - skwitowała oburzona.
Galeria poniżej: Jak się zmieniała Agnieszka Gozdyra?