Jarosław Kaczyński wiedział, co robi, gdy wskazał Przemysława Czarnka jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera, jeśli PiS wygra przyszłoroczne wybory i stworzy rząd. Polityczni komentatorzy od razu wskazali, że to nie przypadek, a dokładnie opracowana strategia. Przemysław Czarnek jako polityk niezwykle wyrazisty, który nie boi się mówić, co myśli, broni swoich poglądów, ma się stać twardym przeciwnikiem do walki o władzę z Donaldem Tuskiem i jego środowiskiem. Po drugie, jako konserwatysta miał przekonać do siebie wyborców, którzy w ostatnim czasie odpłynęli z PiS do innych formacji: Konfederacji czy też Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Czy tak się stanie? Badania wskazują, że nie jest to pewne.
Jak pokazuje najnowszy sondaż przeprowadzony na zlecenie Super Expressu przez Instytut Badań Pollster, plany i strategia Kaczyńskiego mogą się nie spełnić! Z sondażu wynika, że Przemysław Czarnek jako lokomotywa wyborcza nie sprawi, że wyborcy wspomnianych partii zagłosują na PiS. Aż 71 proc. badanych ocenia, że polityk nie przyciągnie wyborców do Prawa i Sprawiedliwości. Inaczej uważa jedynie 29 proc. osób.
Zdaniem politologa prof. Kazimierza Kika plan prezesa PiS nie do końca przekonuje wyborców:
Zamysł Jarosława Kaczyńskiego był taki, żeby wystawić Przemysława Czarnka na kandydata na premiera, który mógłby przejąć w części wyborców Konfederacji i Korony Polskiej. Tymczasem, jak widać, Polacy nie za bardzo w to wierzą. Sądzę, że bierze się to stąd, że jednak Czarnek jest utożsamiany mocno z rządem PiS, był przecież ministrem edukacji, i może być niewiarygodny dla wyborców Sławomira Mentzena, czy Grzegorza Brauna - komentuje ekspert.
Badanie zrealizowane przez Instytut Badań Pollster 2-3.04.2026 roku metodą CAWI na próbie 1011 dorosłych Polaków. Struktura próby była reprezentatywna dla obywateli Polski w wieku 18+. Maksymalny błąd oszacowania wyniósł około 3%.