Rodzice chorych dzieci na to czekali. Dziemianowicz-Bąk ogłosiła ważną zmianę

2026-05-26 16:17

Dziecko chore onkologicznie potrzebuje rodzica nie tylko przez chwilę. Potrzebuje go przy diagnozie, leczeniu, badaniach i w najtrudniejszych momentach walki o zdrowie. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziało w Dniu Matki projekt, który ma dać rodzicom ciężko chorych dzieci dodatkowe 60 dni zasiłku opiekuńczego.

Rząd ugina się w sprawie płacy minimalnej! Nowe terminy zaskoczą pracodawców

i

Autor: PAWEL DABROWSKI/SUPER EXPRESS Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, stoi przy mównicy w parlamencie, ubrana w jasnoszarą marynarkę i ciemną bluzkę, z okularami na nosie. Zdjęcie ilustruje temat zmian w projekcie ustawy o płacy minimalnej, o czym można przeczytać na Super Biznes.
  • Ministerstwo Rodziny zapowiedziało przełomową zmianę, która zapewni rodzicom ciężko chorych dzieci niezbędny czas i wsparcie w walce o ich zdrowie.
  • Nowe przepisy wydłużą zasiłek opiekuńczy o dodatkowe 60 dni, pozwalając rodzicom być przy swoich pociechach nawet do 120 dni bez obaw o pracę.
  • Odkryj, które choroby obejmie ta kluczowa pomoc i dowiedz się, od kiedy rodzice będą mogli skorzystać z nowych, wspierających rozwiązań.

Dodatkowe 60 dni dla rodziców chorych dzieci

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło w Dniu Matki projekt zmian, na które czeka wiele rodzin mierzących się z chorobą dziecka. Chodzi o wydłużenie zasiłku opiekuńczego dla rodziców dzieci ciężko chorych, w tym dzieci chorujących onkologicznie, przewlekle oraz wymagających stałej opieki po poważnych wypadkach.

Zgodnie z zapowiedzią resortu rodzice mieliby otrzymać dodatkowe 60 dni zasiłku opiekuńczego. Obecnie, zależnie od sytuacji, przysługuje im od 14 do 60 dni. Po zmianach byłoby to odpowiednio od 74 do 120 dni.

To nie jest drobna korekta w przepisach. Dla rodziców, którzy nagle muszą podporządkować całe życie diagnozie, leczeniu, wizytom w szpitalu i codziennej opiece, każdy dodatkowy dzień ma ogromne znaczenie.

Zgrzyt na linii Nawrocki-Kaczyński. Pałac tłumaczy decyzję prezydenta

Dziemianowicz-Bąk: rodzice nie powinni bać się o pracę

O planowanych zmianach mówiła podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Jak przekazał resort, propozycja jest efektem rozmów ze środowiskiem rodziców dzieci chorujących onkologicznie.

„Choroba dziecka nie powinna być momentem, w którym rodzice są zmuszeni do martwienia się o utratę pracy. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy pozwoli im być tam, gdzie są naprawdę potrzebni” — mówiła Dziemianowicz-Bąk.

Minister podkreśliła, że państwo nie powinno ograniczać się do symbolicznych gestów wobec rodziców. Jak zaznaczyła, chodzi o realną pomoc w sytuacji, w której rodzina walczy nie tylko ze strachem o zdrowie dziecka, ale też z lękiem o pracę i bezpieczeństwo finansowe.

„Zadaniem państwa nie jest składanie życzeń z okazji Dnia Matki czy Dnia Ojca, naszym obowiązkiem jest zapewnianie rodzicom realnego, codziennego wsparcia” — dodała.

„Świat zatrzymuje się w miejscu”

Najmocniejsze słowa podczas konferencji padły jednak z ust Olgi Kołodziejskiej, mamy i aktywistki działającej na rzecz rodzin, które zmagają się z ciężką chorobą swoich dzieci.

„Kiedy rodzic słyszy diagnozę nowotworu u swojego dziecka, świat zatrzymuje się w miejscu, nie liczy się nic. W tej chwili wszystko przestaje mieć znaczenie, praca, plany, codzienne obowiązki. Liczy się tylko jedno: wygrać i być przy swoim dziecku” — mówiła.

Kołodziejska zwróciła uwagę na to, o czym rodzice chorych dzieci mówią od dawna. Obecny limit zasiłku opiekuńczego często nie odpowiada temu, jak naprawdę wygląda leczenie. Przy chorobie onkologicznej pierwsze tygodnie nie zamykają najtrudniejszego etapu. Bardzo często są dopiero początkiem długiej i wyczerpującej drogi.

„Dziś rodzicowi przysługuje 60 dni zasiłku opiekuńczego. To zdecydowanie za mało. W przypadku chorób onkologicznych pierwsze 60 dni to jest tak naprawdę początek diagnozy” — podkreśliła.

Lekarz ma oceniać sytuację dziecka

Zgodnie z propozycją resortu o możliwości skorzystania z dodatkowych dni miałby decydować lekarz wystawiający zwolnienie. Pod uwagę brany byłby między innymi stan zdrowia dziecka oraz jego samodzielność. Procedura ma przypominać tę znaną przy uzyskiwaniu L4.

Ministerstwo szacuje koszt rozwiązania na około 140 mln zł rocznie. Resort chce, aby projektowane przepisy weszły w życie jak najszybciej, już na początku przyszłego roku. Wniosek o wpis projektu do wykazu prac rządu został wysłany 25 maja.

Chodzi o czas, którego nie da się niczym zastąpićMRPiPS przekonuje, że projekt jest częścią szerszych działań na rzecz rodziców. W komunikacie resort przypomniał między innymi o zmianach dotyczących rodziców wcześniaków, wsparciu żłobkowym, uproszczeniach przy 800+ i działaniach dotyczących rodzin zastępczych.

W tej sprawie najważniejszy jest jednak bardzo konkretny wymiar zapowiedzianej zmiany. Dodatkowe 60 dni może oznaczać mniej dramatycznych wyborów między pracą a obecnością przy chorym dziecku. Może dać rodzicowi czas na rozmowę z lekarzami, organizowanie leczenia, czuwanie przy szpitalnym łóżku i zwykłe bycie obok.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy rodzice ciężko chorych dzieci powinni dostać więcej dni na opiekę?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki