- Czarne chmury zbierają się nad partią Donalda Tuska.
- Wszystko przez wyniki referendum w Krakowie.
- Odwołanie Aleksandra Miszalskiego prowokowało PiS do produkcji nowego spotu.
- Mocno wykpiwają w nim premiera i jego ugrupowanie.
- Zobacz nowy spot PiS na dole materiału.
Porażka Miszalskiego i reakcja Tuska
W niedzielnym referendum w Krakowie, za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta tegoż miasta, zagłosowało 171 581 osób. Przeciwko było zaledwie 3 631 osób. Frekwencja wyniosła 29,99 proc. Oznacza to, że liczba oddanych ważnych kart przekroczyła wymagany ustawowo próg, a tym samym referendum uznano za ważne. Teraz na stanowisku komisarza Krakowa zasiądzie Stanisław Kracik, o czym poinformował już sam premier Donald Tusk.
Zobacz: To on zastąpi Aleksandra Miszalskiego. Kim jest Stanisław Kracik?
- Panu prezydentowi Michalskiemu dziękuję za to, co zrobił. Taka jest demokracja. Czasami podejmuje się decyzje nietrafione, czasami się podejmuje decyzje niepopularne. Na tym polegają uroki i oczywiście ryzyka związane z zasadą bezpośredniego wyboru prezydenta, wójta i burmistrza. Takie jest życie – oznajmił szef rządu.
Nowy spot PiS
Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość postanowiło wykorzystać wyniki referendum do szyderczego uderzenia w premiera. - Obiecywali 100 konkretów na 100 dni, czekacie na nie do dzisiaj? To wreszcie mamy przełom - zaczyna swą przemowę lektor w nowym klipie PiS, opublikowanym w mediach społecznościowych. - Pierwszy prawdziwy konkret. Mieszkańcy Krakowa wzięli sprawy w swoje ręce i rozliczyli obietnice bez pokrycia. Odwołanie prezydenta z koalicji to nie tylko lokalny sukces, to początek wielkiej fali. Pokazaliśmy, że głos obywateli ma realną moc, a arogancja władzy ma swoje granice - kontynuował.
Sprawdź: Rzecznik Nawrockiego "nie ma żadnych wątpliwości". Lech Wałęsa znowu będzie wściekły
- Polacy właśnie się budzą, Kraków dał jasny sygnał całej Polsce, ale pamiętajmy - najważniejsze referendum dopiero przed nami. Weźmy sprawy w swoje ręce, za rok wspólnie odwołajmy ten zły rząd - dodał na koniec.