Sprawa miejsca pobytu Marcina Romanowskiego ponownie wywołuje ogromne emocje. Były wiceminister sprawiedliwości jest poszukiwany przez polskie organy ścigania, a najnowsze wypowiedzi premiera Donalda Tuska wskazują, że może przebywać w Naddniestrzu – separatystycznym regionie Mołdawii znajdującym się w strefie wpływów Rosji. O słowa szefa rządu został zapytany w środowym „Gościu Radia ZET” Jakub Stefaniak, wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i polityk PSL.
Tusk wie więcej niż prokuratura?
Prowadząca rozmowę Beata Lubecka przypomniała, że premier miał stwierdzić, iż Romanowski „na 99 proc.” znajduje się w Naddniestrzu, a informacja ta ma pochodzić od służb. Jednocześnie z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, by poszukiwany polityk dotarł do Mołdawii. – Powiedział, że Maciej Romanowski na 99% jest w Naddniestrzu i to są informacje od służb, ale prokuratura ustami swojego rzecznika przyznała, że z materiału dowodowego to nie wynika. No więc w takim razie rozumiem, że Donald Tusk wie więcej niż prokuratura, tak? To prokuratura jest opieszała, o co chodzi? Nie ma podstaw do tych informacji i co się dzieje? – pytała dziennikarka Radia ZET.
Zobacz: Znana aktorka znów wzięła na celownik prezydenta. "Nawrocki do podstawówki!"
Jakub Stefaniak zwrócił uwagę, że komunikat prokuratury nie przesądza, iż informacje przekazane przez premiera są nieprawdziwe. – Proszę pamiętać też o tym, że prokuratura nie zaprzeczyła i nie wykluczyła tego, o czym mówił pan premier – powiedział. Wiceszef KPRM wskazał na pojawiającą się w przestrzeni publicznej hipotezę, zgodnie z którą Romanowski może podróżować, posługując się dokumentami wystawionymi na inne nazwisko. – Po pierwsze to nie wiadomo czy Romanowski, bo są doniesienia, że porusza się używając dokumentów na inne nazwisko, może już Romanow, a nie Romanowski – mówił Stefaniak. Jak zaznaczył, gdyby były wiceminister rzeczywiście korzystał z innej tożsamości, sprawdzanie wyłącznie danych Marcina Romanowskiego mogłoby nie przynieść rezultatu.
Sprawdź: Wniosek o przesłuchanie Donalda Tuska w sądzie! Pokerowa zagrywka mecenasa
Stefaniak przyznał jednocześnie, że na tym etapie jest to jedynie hipoteza. Nawiązał jednak do możliwej roli węgierskich służb. – Doskonale wiemy, że akcja ewakuacja pana Romanowskiego miała miejsce jeszcze za czasów, kiedy na Węgrzech rządził pan Viktor Orban. I są też takie spekulacje, że być może służby węgierskie ówczesne, podporządkowane Orbanowi, po prostu panu Romanowskiemu pomogły. Jeżeli tak się stało, jeżeli faktycznie ma paszport na inne nazwisko, na przykład jakieś węgierskie? Ale my snujemy tutaj po prostu taką teraz dywagację – zastrzegł.
„To nie oznacza, że pan premier się pomylił”
Zdaniem wiceszefa KPRM prokuratura i służby mogą dysponować informacjami w różnym czasie oraz pozyskiwać je według innych procedur. – To, że prokuratura wydaje taki komunikat, to nie oznacza, że pan premier się pomylił – podkreślił Stefaniak. – To oznacza, że prokuratura działa według określonych procedur, na takiej linii czasowej ma poszczególne etapy swojej działalności – dodał.
Prokuratura ma zatem dostęp do informacji służb? – Moim zdaniem do służb dostępu bez wcześniejszego wnioskowania o to prokuratura nie ma - odparł Stefaniak.Najważniejsza deklaracja jednak padła, gdy wyjaśniał, skąd Donald Tusk może czerpać wiedzę o prawdopodobnym miejscu pobytu Romanowskiego. – Pan premier ma ten przywilej, że jako szef rządu może mieć szybsze łącze, z przedstawicielami służb i może pewne informacje od tych służb otrzymywać w różnych trybach – powiedział w Radiu ZET.
Przeczytaj: Wanda Traczyk-Stawska nie żyje. O jej starciu z Robertem Bąkiewiczem było bardzo głośno
Jak zaznaczył, nie wszystkie wiadomości pozyskiwane przez służby mogą być ujawniane. W tym przypadku premier mógł jednak uznać, że przekazanie informacji opinii publicznej nie stwarza zagrożenia dla państwa. – Więc jeżeli pan premier taką informację ujawnia, to nie robi tego ze szkodą dla bezpieczeństwa państwa polskiego – ocenił Stefaniak.
– Moim zdaniem to jest pokrętna próba, kolejna zresztą umożliwienia Romanowskiemu dania nogę za ocean. Oni po prostu kombinują jak zrobić żeby Romanowski mógł uciec do Stanów, żeby został korespondentem telewizji Republika – dodał w kontekście inicjatywy mecenasa Romanowskiego, aby przesłuchać Donalda Tuska.