- Premier Donald Tusk, udzielając wywiadu TVN24, został nagrany, jak przechodzi przez przejście dla pieszych mimo czerwonego światła.
- Incydent natychmiast wykorzystał Alvin Gajadhur, doradca prezydenta, publicznie pytając o zasadność mandatu dla szefa rządu.
- Czy ta drobna wpadka drogowa Tuska, wyłapana przez politycznego rywala, będzie miała realne konsekwencje, czy pozostanie jedynie medialną burzą?
W poniedziałek Donald Tusk rozmawiał z reporterką TVN24 o marcowym spotkaniu Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Premier przekazał, że rozmowa nie dotyczyła amerykańskich baz wojskowych, a odnosiła się raczej do „sytuacji wewnętrznej w Polsce”.
W sieci uwagę zwrócił jednak nie tylko sam komentarz Tuska. Krótki fragment nagrania pokazuje moment, w którym premier idzie przez przejście dla pieszych podczas rozmowy z dziennikarką. Na sygnalizatorze dla pieszych widać czerwone światło.
Filipiny urządziły Nawrockim huczne powitanie. Były tańce i czerwony dywan
Alvin Gajadhur komentuje nagranie z Tuskiem
Fragment materiału opublikował w serwisie X Alvin Gajadhur, doradca prezydenta Karola Nawrockiego, a wcześniej m.in. minister infrastruktury i główny inspektor transportu drogowego.
Do nagrania dołączył krótki komentarz:
„Panie Premierze @donaldtusk, jak tak można??? 😱 Przechodzi Pan na czerwonym świetle‼️ Chyba powinien być mandat, prawda @PolskaPolicja?”
W opublikowanym fragmencie widać logo TVN24. To część rozmowy, podczas której premier odpowiadał na pytania dotyczące spotkania szefa MON z Donaldem Trumpem.
Tusk mówił o rozmowie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem
Sam temat rozmowy był politycznie znacznie poważniejszy. Tusk potwierdził, że Kosiniak-Kamysz poinformował go o spotkaniu z Trumpem jeszcze w marcu. Premier nie chciał jednak ujawniać szczegółów.
– To zbyt ciekawa rozmowa, żeby o niej publicznie mówić – powiedział.
Dodał również:
– Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce, tak bym powiedział najdelikatniej.
Na nagraniu widać, jak Donald Tusk wchodzi na przejście dla pieszych, mimo że na sygnalizatorze świeci się czerwone światło. Za takie zachowanie pieszy może zostać ukarany mandatem w wysokości 200 zł. Przepisy nakazują stosowanie się do sygnalizacji niezależnie od tego, czy w danym momencie jezdnia jest pusta, czy w pobliżu znajdują się samochody. Czerwony sygnał oznacza zakaz wejścia na przejście i obowiązek oczekiwania na zielone światło.
Poniżej galeria zdjęć: Donald Tusk na Campusie