- Zatrzymano 48-letniego warszawskiego adwokata, któremu postawiono siedem zarzutów, w tym podszywanie się pod osoby sprawujące wysokie funkcje publiczne i wysyłanie fałszywych zawiadomień o rzekomych przygotowaniach do zamachów na prezydenta i ministra spraw zagranicznych, a także nielegalne posiadanie broni i amunicji.
- Zatrzymany adwokat jest bratem Wojciecha Zabłockiego, radnego Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie.
- Wojciech Zabłocki potwierdził pokrewieństwo, ale stanowczo odciął się od brata, z którym nie utrzymywał kontaktu od lat, oraz odrzucił próby powiązania go lub partii PiS z działaniami zatrzymanego, podkreślając, że jego brat nigdy nie był członkiem ani sympatykiem PiS.
Informacje o aresztowaniu kolejnej osoby w związku z serią fałszywych alarmów pojawiły się 28 maja w "Dzienniku Gazecie Prawnej". W sobotę po południu doniesienia medialne dotyczące sprawy zyskały szerszy rozgłos. W niedzielę rano szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński, oficjalnie potwierdził, że zatrzymany to "znany warszawski adwokat". Komenda Stołeczna Policji przekazała, że 48-letniemu mężczyźnie postawiono siedem zarzutów.
Podejrzany jest między innymi o podszywanie się pod osoby sprawujące w przeszłości wysokie funkcje publiczne i wysyłanie fałszywych zawiadomień do organów państwowych. Zawiadomienia te dotyczyły rzekomych przygotowań do zamachów na prezydenta oraz ministra spraw zagranicznych. Mężczyzna jest również podejrzany o ukrywanie dokumentów należących do innych osób, a także o nielegalne posiadanie broni i amunicji. Zatrzymany 48-letni adwokat prowadził własną kancelarię prawną w Warszawie.
Reakcja Wojciecha Zabłockiego
Wirtualna Polska przeprowadziła rozmowę z Wojciechem Zabłockim z PiS. Polityk, który w ostatnich wyborach parlamentarnych ubiegał się o mandat senatora z okręgu 42 w Warszawie (gdzie przegrał z Markiem Borowskim), a rok później z powodzeniem kandydował do Rady Miasta Warszawa, opowiedział o okolicznościach, w jakich dowiedział się o sprawie.
- Ja o tej sprawie dowiedziałem się z mediów w sobotę wieczorem – przekazał.
Jest piąte zatrzymanie ws. fałszywych alarmów. Kierwiński zapowiada kolejne działania
Dodał, że tego samego dnia otrzymał telefon od znajomego, który pytał, czy chodzi o jego brata. Skontaktował się wówczas z rodziną, która potwierdziła brak kontaktu z adwokatem.
- Od rodziny później się dowiedziałem, że chyba ma jakieś problemy, ale nie mówili mi tego wcześniej, bo nie chcieli mnie niepokoić. O tych okolicznościach sprawy dowiedziałem się w sobotę wieczorem. Kolega do mnie zadzwonił, pytając, czy to o niego chodzi. Stwierdziłem wtedy, że to jest absurd. Nie mogłem w to uwierzyć – relacjonował.
Jak przyznał, od lat nie ma żadnego kontaktu z bratem, nawet poprzez media społecznościowe. Wyznał, że doszło do niezgodności charakterów i postanowił zerwać wszelkie stosunki z bratem.
Powiązania polityczne
Wojciech Zabłocki zaznaczył, że liczy na rzetelne wyjaśnienie sprawy.
- To przykra sytuacja dla całej rodziny, ale liczę, że wymiar sprawiedliwości zadziała tutaj rzetelnie. Niech ustalają, co się wydarzyło – powiedział.
Warszawski radny stanowczo odrzucił próby powiązania zatrzymanej osoby z Prawem i Sprawiedliwością.
- Widać, że to jest polityczna próba powiązania mnie z osobą, z którą od lat świadomie nie utrzymuję kontaktu. To jest skandaliczne. Ja pracuję na swoje dobre imię i nazwisko 22 lata, bo tyle działam politycznie. I w tej chwili mam odpowiadać za osoby, z którymi od lat nie mam żadnego kontaktu? Odpowiedzialności zbiorowej jednak nie mamy w naszej cywilizacji łacińskiej. Ja nie wiem, czy on chodził na wybory, czy nie. Nie wiem o jego życiu nic i nie chciałem wiedzieć. To, że jest sklejany z moim środowiskiem politycznym, może zaraz się odmienić, bo wydaje mi się, że mogło być dokładnie na odwrót – stwierdził Wojciech Zabłocki.
W naszej galerii zobaczysz zatrzymanie adwokata: