- Polska mierzy się z falą fałszywych alarmów, które paraliżują służby i budzą polityczne kontrowersje.
- Minister Kierwiński ogłosił pięć zatrzymań, w tym trzy areszty, zapowiadając "zero tolerancji" i dalsze intensywne śledztwo.
- Sprawdź, kto stoi za zgłoszeniami dotyczącymi m.in. domów polityków i jakie kroki podejmują służby, by ostatecznie ukarać wszystkich sprawców.
Według informacji przekazanych przez MSWiA, funkcjonariusze analizują kolejne wątki i nie wykluczają następnych zatrzymań. W tle są głośne interwencje służb m.in. w Warszawie, które wywołały polityczne emocje i dyskusję o bezpieczeństwie.
Kierwiński: „Zero tolerancji dla przestępców”
Marcin Kierwiński przekazał w mediach społecznościowych, że liczba zatrzymanych wzrosła do pięciu. Jak podkreślił szef MSWiA, działania policji są kontynuowane, a funkcjonariusze prowadzą intensywne czynności operacyjne i śledcze.
Minister zapowiedział, że służby nie zamierzają odpuszczać osobom odpowiedzialnym za wywoływanie fałszywych alarmów.
Kolejne zatrzymania ws. fałszywych alarmów. Łącznie zatrzymano pięć osób, trzy z nich mają już zasądzony areszt. Intensywne prace policji trwają. Planowane są kolejne zatrzymania i czynności śledcze. Zero tolerancji dla przestępców – poinformował Kierwiński.
Piąty zatrzymany przyznał się do winy
Nowe informacje przekazała także Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze zatrzymali 29-letniego mieszkańca powiatu otwockiego, który jest podejrzany o wykonanie dwóch telefonów na numer alarmowy 112. Mężczyzna miał informować o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego na terenie jednej ze stacji telewizyjnych. Jak podaje policja, zatrzymany usłyszał zarzuty i przyznał się do popełnienia czynu.
Podczas przeszukania zabezpieczono dwa telefony komórkowe oraz komputer. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła o tymczasowy areszt, a sąd przychylił się do tego wniosku. Mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi za kratami.
Głośne interwencje służb w Warszawie
Fałszywe alarmy doprowadziły w ostatnich dniach do szeregu spektakularnych interwencji. Policja pojawiła się m.in. w miejscu zamieszkania redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej.
Służby interweniowały również przy posesji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Według informacji przekazywanych przez polityków opozycji zgłoszenie dotyczyło rzekomo podłożonych materiałów wybuchowych.
Duże emocje wzbudziła także interwencja w mieszkaniu należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Po kolejnym alarmie funkcjonariusze weszli do lokalu, sprawdzając zgłoszenie o możliwym zagrożeniu.
Specjalny zespół tropi sprawców
Skala zdarzeń sprawiła, że w MSWiA powołano specjalny zespół zajmujący się sprawą. W jego skład weszli eksperci od cyberbezpieczeństwa, specjaliści NASK oraz funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Już wcześniej resort informował o pierwszych zatrzymaniach i aresztach. Teraz śledczy zapowiadają dalsze działania, podkreślając, że osoby odpowiedzialne za wywoływanie fałszywych alarmów nie unikną odpowiedzialności.
Sprawa ma charakter rozwojowy, a według deklaracji kierownictwa MSWiA kolejne ustalenia mogą pojawić się w najbliższych dniach. Dla służb priorytetem pozostaje ustalenie pełnej skali procederu i wszystkich osób zaangażowanych w wywoływanie alarmów, które angażowały znaczne siły policji oraz innych służb ratunkowych.