Prokuratura Europejska wezwała do zeznań Donalda Tuska na Śląsku. "To pułapka"

Poseł Koalicji Obywatelskiej Wojciech Król usłyszał we wrześniu bardzo poważne zarzuty o charakterze korupcyjnym. Sprawy jest poważna, ponieważ zostały mu one przedstawione przez Prokuraturę Europejską. W najnowszej rozmowie Król przekonuje, że cała sprawa "to pułapka zastawiona na Koalicję 15 Października". Przy tej okazji zdradził również, że w jego sprawę został zaangażowany nawet premier! - Nikt nie wie, że przed moim zatrzymaniem na przesłuchanie do Prokuratury Europejskiej wezwano Donalda Tuska. Premier musiał przyjechać na Śląsk i złożyć zeznania - wyznał Król.

Premier Donald Tusk przy mikrofonie. Na miniaturze obok poseł Wojciech Król. O zeznaniach na Śląsku pisze SE Polityka.
Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Poseł KO Wojciech Król usłyszał zarzuty o charakterze korupcyjnym.
  • Jak się okazuje, w sprawę zaangażowany został premier.
  • Prokuratura Europejska wezwała Tuska do złożenia zeznań.
  • Król ujawnił właśnie szczegóły tego zdarzenia.

Zarzuty dla Wojciecha Króla

Wojciech Król, reprezentujy w Sejmie Koalicję Obywatelską, w 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych. We wrześniu klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej zawiesił go w prawach członka klubu, a tym samym Król przestał być jego wiceprzewodniczącym. Stało się to oskarżeniach z Prokuratury Europejskiej. EPPO zarzuca m.in. przyjmowanie korzyści majątkowych od przedsiębiorców w zamian za pośrednictwo przy zamówieniach związanych z modernizacją infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (projekt finansowany także ze środków UE). 

Zobacz: Szymon Hołownia nie ma dobrej passy. Przegrywa z Pełczyńską-Nałęcz

Wśród korzyści majątkowych, które miał przyjąć Król, były m.in. wyjazd do Tajlandii oraz udostępnienie samochodu na wyjazdy zagraniczne. Poseł przekonywał jednak podczas posiedzenia komisji w swej sprawie, że w Tajlandii nigdy nie był, a samochód pożyczył "od swojego przyjaciela" na wyjazd, w którym uczestniczyło kilka osób.

Nowy wywiad posła KO

W najnowszej rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Król ponownie przekonywał, że jest całkowicie niewinny. - Kiedy dowożono mnie do sądu, byłem wewnętrznie pogodzony, że najbliższe trzy miesiące spędzę za kratkami, choć nie mieściło się to w moim poczuciu sprawiedliwości, bo nie zrobiłem nic, co zasługiwałoby choćby na dzień aresztu - mówił. W jego opinii działania unijnych śledczych mogą stanowić pułapkę zastawioną na koalicję rządzącą. Jak zdradził: 

Nikt nie wie, że przed moim zatrzymaniem na przesłuchanie do Prokuratury Europejskiej wezwano Donalda Tuska. Premier musiał przyjechać na Śląsk i złożyć zeznania. Przesłuchanie było kuriozalne. Prokuratorka pytała Donalda Tuska, czy mnie zna i czy bywałem w jego kancelarii

Sprawdź: Politycy kłócą się o zwierzyniec prezydenta. W służbie głów państwa było ich więcej

- Moim zdaniem to pułapka zastawiona na Koalicję 15 Października. Prokuratura założyła, że skoro Sejm wyraził zgodę na moje aresztowanie, to trafię za kratki. Być może liczono, że aresztowany poseł, pozbawiony wszelkich środków do życia, złamie się i nagle zacznie opowiadać coś, co byłoby sprzeczne z tym, co wcześniej zeznali przesłuchani ministrowie. Uderzyłoby to w rząd - dodał Król.

Galeria poniżej: Ludzie spotkali Tuska w Watykanie i się zaczęło! Zaskakujące sceny w kościele tuż przy grobie Jana Pawła II

Sonda
Czy afery i kontrowersje wokół KO osłabiają rząd Donalda Tuska?
TUSK OGRAŁ NAWROCKIEGO Z PALIWEM! MENTZEN OBRAZIŁ KOBIETY, POWRÓT POBORU DO WOJSKA| Dudek o Polityce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki