- Latem 2026 r. pojawiły się spekulacje, że Hołownia może wrócić do rządu jako wicepremier i minister, nawet zastępując Katarzynę Pełczyńską‑Nałęcz.
- Jego późniejsze objęcie funkcji szefa klubu Polski 2050 uznano za próbę odbudowania pozycji i przygotowanie gruntu pod taki ruch.
- Jednak sondaż Pollstera pokazuje, że 68 proc. badanych nie chce Hołowni w roli ministra funduszy i polityki regionalnej, co znacząco osłabia jego polityczne plany.
Latem 2026 r. pojawiły się pogłoski, że Hołownia może wrócić do rządu jako wicepremier i minister. Mówiono, że miałby zastąpić Pełczyńską‑Nałęcz w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, a nawet że rozważano dla niego stanowisko ministra kultury. W kuluarach politycznych spekulowano, że powrót Hołowni do rządu miałby ustabilizować sytuację w jego ugrupowaniu i wzmocnić koalicję. Jak dotąd nic takiego się nie wydarzyło, choć 18 września Hołownia został nowym szefem klubu Polski 2050 po rezygnacji Pawła Śliza (46 l.). Ten ruch odczytano jako próbę odbudowania pozycji i przygotowanie gruntu pod ewentualny powrót do rządu.
Takiego sondażu jeszcze nie było. Prezes PiS może dziś nie zasnąć!
Czy ta zmiana ma mu pomóc wejść do rządu? To możliwe, dlatego Instytut Badań Pollster zapytał ankietowanych, czy Hołownia powinien zostać ministrem funduszy i polityki regionalnej. Wyniki są dla niego szalenie niepomyślne, gdyż 68 proc. respondentów nie chce, by do tego doszło. Tylko 32 proc. badanych widzi szefa klubu Polski 2050 w roli ministra funduszy i polityki regionalnej. W wynikach pominięte zostały głosy osób niezdecydowanych.
Badanie wykonano w dniach 21–22 września na próbie 1029 dorosłych Polaków.