- Prezydent RP Karol Nawrocki wziął udział w pielgrzymce kibiców do Częstochowy, dziękując im za wsparcie w wyborach i podkreślając wartości chrześcijańskie.
- Po oficjalnej części pielgrzymki prezydent Nawrocki spotkał się z wybranymi kibicami, w tym z Tomaszem P. ps. "Dragon", co wywołało kontrowersje.
- Tomasz P., choć formalnie niekarany (ze względu na zatarte wyroki), ma bogatą przeszłość kryminalną, obejmującą m.in. napaść na funkcjonariusza i podżeganie do napadu ze skutkiem śmiertelnym.
- "Dragon" był również zamieszany w kontrmanifestacje przeciwko Marszowi Równości oraz oskarżony o kierowanie grupą przestępczą propagującą faszyzm, co budzi pytania o spotkanie z prezydentem.
Pielgrzymka kibiców do Częstochowy to tradycja, która co roku przyciąga sympatyków różnych klubów sportowych, manifestujących swoją wiarę i przywiązanie do barw klubowych. Wśród organizatorów tego wydarzenia od lat znajduje się ks. Jarosław Wąsowicz, kapelan prezydenta RP Karola Nawrockiego i znany kibic Lechii Gdańsk.
W tegorocznej pielgrzymce wziął udział prezydent RP Karol Nawrocki, który podczas przemówienia na błoniach Jasnej Góry podkreślił, że pielgrzymka jest okazją do zamanifestowania wartości chrześcijańskich, takich jak miłość, miłosierdzie i otwartość na drugiego człowieka. Prezydent RP podziękował również kibicom za wsparcie w wyborach, zaznaczając, że dzięki ich odwadze oraz temu, że stadiony nie uległy "propagandzie i chwilowym ideologicznym modom", mógł objąć urząd.
Po oficjalnej części pielgrzymki doszło do spotkania, które wywołało spore kontrowersje. W jednej z sal na Jasnej Górze prezydent RP Nawrocki spotkał się z wybranymi kibicami. Wśród nich był Tomasz P., znany jako "Dragon", który został serdecznie powitany przez prezydenta RP. Jak informuje Wirtualna Polska, Nawrocki podszedł do "Dragona", wymieniając z nim uścisk dłoni.
Kim jest Tomasz P. ps. "Dragon"?
Kim jest osoba, której uścisk dłoni prezydenta RP wywołał tak duże poruszenie? Tomasz P., choć formalnie figuruje jako osoba niekarana, jest postacią dobrze znaną w środowisku kibicowskim i organom ścigania. Jak wyjaśnił jego adwokat, Rafał Gulko, w rozmowie z Wirtualną Polską, wcześniejsze wyroki uległy zatarciu, a wyrok z 2024 r. jest nieprawomocny, ponieważ złożono apelację i oczekuje się na wyznaczenie terminu rozprawy w sądzie drugiej instancji. Sąd, na wniosek obrońcy, skrócił okres, po którym doszło do zatarcia poprzednich wyroków "Dragona".
Jak podaje Wirtualna Polska, pomimo zatarcia, przeszłość Tomasza P. pozostaje w pamięci opinii publicznej. Według informacji podawanych przez Wirtualną Polskę może on mieć dość bogatą przeszłość, budzącą wątpliwości co do jego osoby. Jak podaje serwis, w 2006 r. miał on zostać skazany za napaść z użyciem broni lub innego niebezpiecznego przedmiotu na funkcjonariusza publicznego. Dwa lata później, w 2008 r., miał otrzymać wyrok dwóch i pół roku więzienia za podżeganie do napadu w Ostrowi Mazowieckiej, podczas którego zginęła jedna osoba. W 2014 r. miał usłyszeć wyrok dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności za zastraszanie świadków innego napadu. Jak podaje serwis, Tomasz P. wielokrotnie miał odpowiadać również przed sądami za wykroczenia związane z wyjazdami na mecze Jagiellonii Białystok, a także miał mieć decydujący głos w kwestii tego, kto z kiboli tego klubu mógł brać udział w tzw. ustawkach.
Kontrowersje wokół "Dragona" nie ograniczają się jedynie do jego przeszłości kryminalnej. Jak przypomina onet.pl, w 2019 r. Tomasz P. brał udział w kontrmanifestacji przeciwko Marszowi Równości w Białymstoku, podczas której doszło do zamieszek i pobić uczestników legalnego zgromadzenia. A w innym postępowaniu sądowym Tomasz P. został uznany za osobę kierującą zorganizowaną grupą przestępczą, która brała udział w bójkach, pozbawianiu wolności innych osób oraz propagowaniu faszyzmu.
Spotkanie prezydenta RP z tak kontrowersyjną postacią, jaką jest "Dragon", z pewnością będzie jeszcze długo przedmiotem dyskusji.