Jednocześnie odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego, by ten sprawdził, czy ustawa nie ogranicza wolności słowa, a także zbadał kwestię określoności przepisów prawa, to znaczy, czy są one wystarczająco precyzyjne. Decyzję głowy państwa skrytykowała PO. - Decyzja (.) wynika z nacisków partyjnych z Nowogrodzkiej, a także nacisków narodowców i antysemitów. Podpis pana prezydenta pogłębi kryzys dyplomatyczny - skomentował szef klubu PO Sławomir Neumann (50 l.). PiS ustawy broni. - Dyskusji nie kończymy, mamy prawo do prawdy historycznej i w naszej ocenie prezydent podjął słuszną decyzję - powiedziała rzecznik Beata Mazurek (51 l.).
Zobacz: Najnowszy SONDAŻ partyjny. Miażdżąca przewaga PiS