- Wojna na Bliskim Wschodzie podbija ceny paliw, a rząd ponawia naciski na prezydenta, by podpisał ustawę finansującą program „Ceny Paliw Niżej”.
- Tymczasem benzyna i diesel po zakończeniu programu kosztują już 8–9 zł, a Polacy — według sondażu Pollstera — w 91 proc. chcą powrotu CPN.
- Spór między rządem a prezydentem o sposób finansowania programu trwa, a Tusk oskarża Pałac Prezydencki o przedłużanie wysokich cen na stacjach.
Brak zgody między rządem i prezydentem
Program obniżek cen paliw – niższa akcyza, VAT i cena regulowana – obowiązywał od końca marca do końca czerwca oraz w drugiej połowie sierpnia. Dzięki CPN benzyna i olej napędowy kosztowały między 6 a 7 zł za litr. Dziś, bez dopłat z budżetu państwa, benzyna jest po 8 zł, a ON po 9 zł – i to nie koniec podwyżek.
Rząd chce sfinansować kolejną edycję CPN podatkiem od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, lecz prezydent skierował ustawę w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego. Teraz na jego podpis czeka nowa wersja projektu, jednak Karol Nawrocki forsuje własne przepisy: regulację marż na paliwa i obniżenie podatków. – Jestem zawiedziony premierem Tuskiem, że mając dobrą propozycję z Pałacu Prezydenckiego, nie chce jej przyjąć – twierdzi Nawrocki a rządowy projekt określa jako niekonstytucyjny.
Polacy są zgodni: CPN powinien wrócić
Szef rządu upiera się przy swojej ustawie i ponownie apeluje do prezydenta o podpis. – Upór Pałacu Prezydenckiego kosztuje ludzi kolejne tygodnie bardzo wysokich cen na stacjach – stwierdził Donald Tusk.
Tymczasem Polaków nie interesują kłótnie. Na pytanie ankieterów Instytutu Badań Pollster, czy należy przywrócić CPN, aż 91 proc. z nas odpowiada: tak.
Sondaż wykonano w dniach 21-22 września na próbie 1029 dorosłych Polaków.