Prezes NFZ Andrzej Jacyna zaplanował, że na refundację leków wyda w przyszłym roku ok. 360 mln zł mniej niż w tym roku. Mniej pieniędzy ma być zarówno na refundację leków na receptę, jak i na programy lekowe oraz leczenie w ramach chemioterapii. Tylko na ten sposób leczenia raka ma być o 40 mln zł mniej niż obecnie. Organizacje pacjentów są tym niemile zaskoczone, ponieważ dopiero co wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz (50 l.) obiecał, że będzie lepiej. Ale nie zanosi się na to. - Projekt jest oburzający, ponieważ godzi w ciężko chorych pacjentów - mówi Bartosz Poliński, prezes Fundacji Onkologicznej Alivia, pomagającej pacjentom m.in. zdobywać pieniądze na leki, których odmawia im minister zdrowia. - Resort zdrowia lekceważy chorych na raka, zgadza się, żeby polscy pacjenci byli leczeni niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną i nie zamierza zmienić tej sytuacji - oskarża Poliński.
Tymczasem w tym samym projekcie budżetu jest więcej pieniędzy dla. urzędników. W przyszłym roku na pensje pracowników NFZ wyda 14,7 mln zł więcej niż obecnie. Tłumaczenie jest zaskakujące. - W porównaniu z innymi państwami Unii Europejskiej, NFZ jest jedną z najtańszych instytucji finansujących świadczenia dla pacjentów w całej UE - tłumaczy rzecznik NFZ Sylwia Wądrzyk.
Organizacje pacjentów zamierzają teraz namawiać indywidualnie posłów, by pisali i alarmowali o złej sytuacji. Sytuacja polskich pacjentów walczących z chorobą nowotworową jest bowiem zła. Według raportu Alivii ponad połowa leków onkologicznych zarejestrowanych w Europie, w Polsce nie jest w ogóle refundowana.
Zobacz także: Michnik wyzwał dziennikarza TVP Info od "SKUR***"!