- KO prowadzi w sondażach z wynikiem ok. 30 proc., ale do utrzymania władzy potrzebuje koalicjantów, bo Nowa Lewica z poparciem ok. 6 proc. nie daje KO większości.
- Pomysł współpracy z Rozwojem Plus Mateusza Morawieckiego został odrzucony przez opinię publiczną – tylko 15 proc. badanych uważa taką koalicję za możliwą.
- Rozwój Plus powstał po rozłamie w PiS, gdy Morawiecki sprzeciwił się twardemu kursowi partii, a wraz z nim odeszło ok. 40 posłów oraz kilku eurodeputowanych.
Rozwój Plus o koalicja z KO?
Liderem sondaży pozostaje Koalicja Obywatelska, której poparcie sięga maksymalnie ok. 30 proc. Aby utrzymać władzę, partia Donalda Tuska (69 l.) potrzebuje koalicjantów. Wybór wśród ugrupowań centrolewicowych jest ograniczony, bo poparcie dla Nowej Lewicy (ok. 6 proc.) nie wystarcza do stworzenia rządu wraz z KO. Czy w tej sytuacji Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego mógłby wejść w koalicję z ugrupowaniem Tuska? Morawiecki był kiedyś jednym z doradców obecnego premiera, więc panowie dobrze się znają.
Pytanie o możliwą koalicję Rozwoju Plus i KO zadali Polakom ankieterzy Instytutu Badań Pollster. Wyniki są jednoznaczne: zdecydowana większość badanych wyklucza taki obrót spraw. Tylko 15 proc. respondentów uważa, że taka koalicja jest możliwa, a 26 proc. nie miało zdania.
Badanie wykonano w dniach 1–2 września na próbie 1008 dorosłych Polaków.
Prof. Markowski o obronie Ziobry przez Kaczyńskiego. W tle „haki” na polityków PiS
Klub PiS stracił 40 posłów
Przypinamy tło utworzenia Rozwoju Plus. Głębokie napięcia wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości narastały przez wiele miesięcy. Ostateczny kryzys wybuchł, gdy Mateusz Morawiecki sprzeciwił się polityce twardego skrzydła partii oraz próbom narzucania tzw. deklaracji lojalności. Były premier zdecydował się na utworzenie własnego zaplecza politycznego – stowarzyszenia Rozwój Plus. Rozłam stał się faktem, gdy wraz z Morawieckim szeregi klubu parlamentarnego i samej partii opuściła grupa 40 posłów (a także senator i trzej europosłowie, w tym Michał Dworczyk czy Piotr Müller). Odejście tak dużej grupy deputowanych pozbawiło PiS statusu największej siły po opozycyjnej stronie i doprowadziło do wykluczenia rozłamowców z ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.