Mateusz Morawiecki nie zamierza się cofnąć i twardo stoi na stanowisku, że jest w PiS i nadal chce w nim być. W piątek (24 lipca) rano były premier gościł w telewizji wPolsce24, w której udzielił pierwszego wywiadu po tym, jak minął termin wskazany przez władze Prawa i Sprawiedliwości dotyczący deklaracji działaczy w związku z przynależnością do partii. Morawiecki przyznał wprost, co powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu w czasie spotkania, które odbyło się w czwartek (23 lipca): - Jestem jednym z liderów PiS, chociaż akurat może interesujące będzie to, że w ramach naszej otwartej, kompromisowej postawy, zaproponowałem również rezygnację ze stanowiska wiceprezesa.
Morawiecki przyznał, że jeśli chodzi o spotkanie z Kaczyńskim, to zaskoczyło go jedno, mianowicie obecność Jacka Sasina. - Byłem trochę zdziwiony, że szedłem na rozmowę w cztery oczy a zobaczyłem tam Jacka Sasina. Nie wiem jaką rolę on odgrywa, ale mam wrażenie, że są osoby, które bardzo ciężko pracują, takie, które naprawdę oddają pot, krew i łzy naszej ojczyźnie i takie, które zajmują się przede wszystkim intrygami - ocenił były premier. Jak przyznał, jeżeli chodzi o podpisanie deklaracji o przynależności do PiS, co w mediach nazwano "lojalkami" to: - Żadnej lojalki nie podpiszę, bo to mi się bardzo źle kojarzy.
Były premier niezwykle ostro ocenił to, co dzieje się, jego zdaniem, wokół prezesa Jarosława Kaczyńskiego: - Grupa intrygantów idzie na Nowogrodzką, obsiadła pana prezesa i stara się go przekonać, że teraz trzeba wszystko zmienić. A ja się pytam: co się zmieniło od kwietnia, kiedy stanąłem z panem prezesem na konferencji prasowej i powiedzieliśmy: są dwa płuca, oddychamy teraz tymi dwoma płucami.
Co dalej z Prawem i Sprawiedliwością? Wiadomo, że o godzinie 12 prezes Jarosław Kaczyński ma wygłosić oświadczenie.
NIŻEJ GALERIA ZDJĘĆ ZE SPOTKANIA MORAWIECKIEGO Z KACZYŃSKIM