- Program "Niedyskretnie o politykach" ujawnia narastający konflikt w PiS, gdzie Mateusz Morawiecki aktywnie buduje własny obóz polityczny.
- W partii wrze: posłowie PiS już kalkulują, czy stawiać na Kaczyńskiego, czy na Morawieckiego, który obiecuje "pewne jedynki" na listach.
- Odkryj, jak "Zakon PC" reaguje na "idiotów" odpowiedzialnych za rozłam i czy Jarosław Kaczyński traci kontrolę nad partią, której grozi "fundusz emerytalny".
W poniedziałek o godz. 21 na kanale „Super Expressu” w serwisie YouTube pojawił się nowy odcinek programu „Niedyskretnie o politykach”. Joanna Miziołek i Eliza Olczyk zajęły się narastającym konfliktem w Prawie i Sprawiedliwości oraz działaniami środowiska Mateusza Morawieckiego.
Dziennikarki analizowały kulisy spotkania zorganizowanego przez byłego premiera, reakcje najstarszych działaczy PiS oraz kalkulacje posłów, którzy już teraz mogą myśleć o miejscach na listach w kolejnych wyborach.
W programie padły mocne słowa o Jarosławie Kaczyńskim, Mariuszu Błaszczaku i osobach odpowiedzialnych za próbę dyscyplinowania parlamentarzystów PiS.
Morawiecki szykuje własną partię? „Pewne jedynki”
Jednym z głównych tematów programu była możliwość stworzenia nowej formacji przez Mateusza Morawieckiego. Według relacji dziennikarek część polityków PiS ma już zastanawiać się, czy przyszłość wiązać z Jarosławem Kaczyńskim, czy z byłym premierem.
Eliza Olczyk przytoczyła wypowiedź jednego z posłów PiS, który wskazywał, jak można interpretować publiczne wystąpienia polityków u boku Morawieckiego.
„To mi powiedział jakiś poseł PiSu, że te osoby, które staną na konferencji z Mateuszem Morawieckim to są pewne jedynki jego po prostu przyszłej partii, tak to będzie wyglądać” – mówiła Eliza Olczyk.
Dziennikarka zwróciła uwagę, że dla wielu parlamentarzystów najważniejsze mogą okazać się miejsca na przyszłych listach wyborczych. Politycy mają już liczyć, gdzie będą mieli większe szanse na zachowanie mandatu.
„Ja mogę pójść do Morawieckiego i na przykład dostać jakieś atrakcyjne miejsce i łatwiej wtedy mam większe szansę na dostanie się do sejmu [...] a mnie Kaczyński na przykład wpisze na miejsce dziewiąte czy siódme. Ja nie będę miał żadnych szans, więc tam już powoli zaczyna się kalkulacja, realna kalkulacja” – mówiła Olczyk.
Nowa jakość, ale bez starych polityków?
Joanna Miziołek relacjonowała z kolei rozmowy o tym, kto miałby tworzyć ewentualne ugrupowanie Morawieckiego. Problemem może być pogodzenie doświadczonych polityków PiS z młodszymi osobami, które miałyby symbolizować zmianę.
„Pojawia się problem, bo jak mówił mi mój rozmówca, my chcemy, żeby była nowa jakość, a nowa jakość nie będzie bez nowych ludzi, bez nowych idei. Jeżeli będziemy przyjmować starych, to znaczy starych w sensie nie tylko starych wiekiem, ale tych, których znamy, to nam na to ci młodzi znikną albo w ogóle nie będzie dla nich miejsca” – relacjonowała Joanna Miziołek.
Z programu wynika, że środowisko byłego premiera może szukać wyborców, którzy dotąd nie byli kojarzeni z tradycyjnym elektoratem PiS.
„PiS bez skarpetek”. Tacy ludzie przyszli na spotkanie Morawieckiego
Dziennikarki opowiadały także o atmosferze podczas spotkania zorganizowanego przez Mateusza Morawieckiego. Jeden z obserwujących wydarzenie dziennikarzy miał zwrócić uwagę na inny niż zwykle profil uczestników.
Joanna Miziołek przytoczyła jego bardzo obrazową opinię.
„Widać, że w ogóle ten elektorat, który tam przyszedł był inny i on mówi: wiesz co, taki bardziej nawet platformerski, tacy chłopcy wiesz bez skarpetek w takich krótszych spodniach [...] widać że trochę jak lipkowe towarzystwo przyszło się tam pobawić na tego grilla i że on uważa że oni sobie budują taki lepszy PiS” – mówiła dziennikarka.
Wśród uczestników miało panować przekonanie, że środowisko Morawieckiego może odnieść wyborczy sukces. Miziołek przytoczyła słowa byłego europosła Bogusława Sonika.
„Bogusław Sonik [...] mówił, że ta atmosfera bardzo dobra, bo było takie przekonanie, że sukces jest w zasięgu ręki, a dlatego jest w zasięgu ręki, że jest wyrazisty lider [...] najważniejsza jest wiara w zwycięstwo, bo jak się wierzy w zwycięstwo, to można zwyciężyć” – relacjonowała.
Tarczyński mówi o okłamywaniu Kaczyńskiego
W programie pojawił się również wątek Dominika Tarczyńskiego. Europoseł PiS publicznie chwalił Mateusza Morawieckiego i sugerował, że Jarosław Kaczyński może nie otrzymywać od swojego otoczenia pełnych informacji.
„Dominik [Tarczyński] u żurnalisty powiedział, że uważa Morawieckiego za najlepszego premiera nawet śmierci prawie że wszech czasu, a w otoczeniu prezesa Kaczyńskiego są ludzie, którzy nie przekazują mu prawdziwych informacji o sytuacji, czyli krótko mówiąc go okłamują” – mówiła Joanna Miziołek.
Słowa Tarczyńskiego zostały przedstawione jako kolejny sygnał narastającego braku zaufania wewnątrz partii. Spór nie ma już dotyczyć wyłącznie osobistych ambicji, ale także tego, kto rzeczywiście kontroluje przepływ informacji do prezesa PiS.
„Zakon PC” wściekły na architektów rozłamu
Joanna Miziołek opisała również nastroje wśród najstarszych działaczy związanych z Jarosławem Kaczyńskim, określanych jako „Zakon PC”. Według jej rozmówców ta grupa bardzo źle ocenia działania, które doprowadziły do obecnego kryzysu.
„Zakon PC milczy, zakon PC się nie odzywa i on po prostu uważa, że to co się wydarzyło to było bardzo złe. Tam padają gorsze sformułowania, że to idioci do tego doprowadzili i tak dalej już wielkie przekleństwa na temat tych ludzi właśnie temat tych maślarzy, którzy jakby całą intrygę uknuli” – relacjonowała Miziołek.
Z jej wypowiedzi wynika, że odpowiedzialnością za pogłębianie podziałów obarczane jest otoczenie prezesa oraz osoby, które próbowały zmuszać polityków PiS do jednoznacznego opowiedzenia się po jednej ze stron.
Bunt przeciwko „lojalnościówkom”
Jednym z najważniejszych tematów odcinka były deklaracje lojalności, których podpisania oczekiwano od części polityków PiS. Według Miziołek nawet osoby od lat bliskie Kaczyńskiemu miały sprzeciwiać się takiej presji. Dziennikarka przytoczyła wypowiedź jednego ze współpracowników prezesa PiS.
„Powiedziałem to w twarz Mariusza Błaszczaka, że nie podpiszę żadnej lojalki, bo ja nie jestem wielbłądem, żeby się tłumaczyć z tego czego nie robię. [...] I to pokazuje ogromne jednak ile ludzi tam [...] bliscy Jarosławowi Kaczyńskiemu zaczynają się powoli odsuwać i mówią: ‘Nie będziemy poddawać się szantażowi tych grupy ludzi, którzy to wymyślili’” – relacjonowała Joanna Miziołek.
Eliza Olczyk porównała sytuację w PiS do błędu popełnionego przed laty przez Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Ważne! Nawrocki ułaskawił trzy osoby. Jedna była skazana na dożywocie
„Marek Dyduch [...] zarządził weryfikację członków SLD i nakazał wszystkim składać jeszcze raz ponownie deklarację przynależności [...] Efekt tego był taki, że partia skurczyła się o połowę [...] Jarosław Kaczyński aż aż dziwny, że tak poszedł tą samą drogą” – komentowała.
Czy Kaczyński sam stworzył swojego rywala?
W programie pojawiła się też teza, że za obecną sytuację częściowo odpowiada sam Jarosław Kaczyński. To on miał wynieść Morawieckiego na polityczne szczyty, wzmacniać jego ambicje, a później stopniowo odsuwać go na dalszy plan.
„To jest wina Jarosława, on go nakręcił, on go wykreował, on go stworzył, on podkręcił ambicje, że on może zostać tym prezesem PiSu, a później [...] zaczął go marginalizować powoli co jego frustracją. Gdyby on z naznaczenia został tym szefem PiS to ta partia by się nie rozpadła” – relacjonowała Joanna Miziołek.
Z tej perspektywy aktywność Morawieckiego nie byłaby wyłącznie próbą rozbicia PiS, ale konsekwencją wieloletniej polityki personalnej prezesa.
„Fundusz emerytalny” dla polityków PiS
Jedna z najmocniejszych wypowiedzi dotyczyła przyszłości partii po ewentualnym słabym wyniku wyborczym. Rozmówca Miziołek miał przewidywać, że część działaczy spróbuje utrzymać kontrolę nad ugrupowaniem ze względu na subwencję i polityczne zaplecze.
Czy Karol Nawrocki ułaskawił Adama Borowskiego? Chodzi o sprawę Romana Giertycha
„Ostatecznie skończy się [...] końcem Jarosława Kaczyńskiego, bo oni jak dostaną słaby wynik, Jarosław Kaczyński dostanie poniżej 20%. Nie będzie też potrzebny Jackowi Sasinowi [...] i oni sobie zrobią właśnie z tego taką taki fundusz emerytalny dla siebie. No bo będzie wiesz subwencje być może właśnie już wrócą wtedy tam ile 60 milionów” – przytoczyła Joanna Miziołek.
To opinia jednego z informatorów dziennikarki, a nie oficjalne stanowisko któregokolwiek z polityków PiS. Pokazuje jednak skalę nieufności i emocji wewnątrz obozu prawicy.
Co dalej z PiS i Morawieckim?
Z nowego odcinka „Niedyskretnie o politykach” wyłania się obraz partii, w której coraz więcej osób zaczyna myśleć o przyszłości po Jarosławie Kaczyńskim.
Środowisko Mateusza Morawieckiego buduje własną rozpoznawalność i próbuje przyciągnąć młodszych, bardziej centrowych wyborców. W samym PiS rośnie natomiast opór wobec prób dyscyplinowania posłów i wymuszania deklaracji lojalności.
Skazany na dożywocie Piotr Pytel ułaskawiony. Przełom po blisko 22 latach