- Roman Giertych ostro zaatakował Karola Nawrockiego po ułaskawieniu Adama Borowskiego, oskarżając prezydenta o „kolesiostwo” i grożąc Trybunałem Stanu.
- Ta gwałtowna reakcja zaskakuje, ponieważ jeszcze niedawno poseł KO deklarował, że nie chciał, by Borowski trafił do więzienia.
- Sprawdź, co wywołało tak drastyczną zmianę w retoryce Giertycha i czy jego wcześniejsze słowa były szczere.
Roman Giertych nie kryje oburzenia decyzją Karola Nawrockiego w sprawie Adama Borowskiego. Poseł Koalicji Obywatelskiej zamieścił na platformie X mocny wpis, w którym uderzył nie tylko w prezydenta, ale także w całe Prawo i Sprawiedliwość.
Kancelaria Prezydenta nie ujawniła nazwisk osób objętych prawem łaski. Obrońca Borowskiego, mec. Krzysztof A. Wąsowski, potwierdził jednak nieoficjalnie, że jedna z decyzji dotyczy jego klienta.
Giertych uderzył w Karola Nawrockiego
Poseł KO rozpoczął wpis od przypomnienia decyzji Andrzeja Dudy dotyczącej byłych szefów CBA, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
„Duda ułaskawił Kamińskiego i Wąsika, którzy zostali skazani za przekroczenie uprawnień. Reprezentowałem w ich postępowaniu pokrzywdzoną” – napisał Giertych.
Następnie odniósł się do sprawy Adama Borowskiego.
Czy Karol Nawrocki ułaskawił Adama Borowskiego? Chodzi o sprawę Romana Giertycha
„Teraz Nawrocki ułaskawił Borowskiego, skazanego gdyż lekceważył sąd i zniesławiał mnie. Borowski szkolił ludzi do „liczenia” głosów na Nawrockiego” – stwierdził.
Giertych nie przedstawił we wpisie dowodów potwierdzających ostatni zarzut. Wprost oskarżył jednak obóz PiS o wykorzystywanie prezydenckiego prawa łaski do ochrony osób związanych politycznie z prawicą.
„PiS zamienił urząd Prezydenta w kpinę pełną kolesiostwa” – ocenił poseł KO.
Wcześniej zapewniał, że nie chciał więzienia dla Borowskiego
Najnowszy wpis Giertycha ma znacznie ostrzejszy ton niż jego wcześniejsza wypowiedź dotycząca kary dla Adama Borowskiego. W styczniu polityk KO przekonywał w rozmowie z OKO.press, że nie zabiegał o umieszczenie działacza w zakładzie karnym.
„Nie wnosiłem o to, żeby Borowski poszedł do więzienia. Nie miałem takiego zamiaru” – mówił Giertych.
Podkreślał wtedy, że problemem było lekceważenie prawomocnego orzeczenia i niewykonanie obowiązku, na który Borowski wcześniej miał się zgodzić. Zaznaczał również, że decyzja o karze więzienia nie zależała od niego.
Zestawienie obu wypowiedzi pokazuje wyraźny rozdźwięk. Wcześniej Giertych dystansował się od osadzenia Borowskiego. Teraz ułaskawienie, które zapobiega wykonaniu kary, przedstawia jako przykład politycznego kolesiostwa.
Za co został skazany Adam Borowski?
Sprawa rozpoczęła się od wypowiedzi Adama Borowskiego na antenie Telewizji Republika. Działacz mówił wówczas o Romanie Giertychu w kontekście śledztwa dotyczącego spółki Polnord.
Borowski twierdził między innymi, że Giertych „współpracuje z przestępcami”. Poseł KO skierował przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia o zniesławienie.
Borowski został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności. Odmawiał wykonania obowiązku przeprosin i publicznie deklarował, że nie zamierza wycofywać swoich słów.
Przy podejmowaniu decyzji o zastosowaniu prawa łaski Pałac Prezydencki wskazał między innymi na podeszły wiek, pogarszający się stan zdrowia oraz zasługi skazanego dla przemian demokratycznych w Polsce. Oficjalny komunikat nie zawiera jednak nazwiska Borowskiego.
Giertych chce Trybunału Stanu dla Nawrockiego
Roman Giertych poszedł we wpisie jeszcze dalej. Zapowiedział, że celem jego środowiska w wyborach parlamentarnych w 2027 roku powinno być uzyskanie większości pozwalającej na postawienie Karola Nawrockiego przed Trybunałem Stanu.
„Musimy w przyszłym roku wygrać taką większością, abyśmy mogli postawić Nawrockiego przed Trybunałem Stanu za brak zaprzysiężenia sędziów TK” – napisał.
Zgodnie z konstytucją decyzję o postawieniu prezydenta w stan oskarżenia podejmuje Zgromadzenie Narodowe. Potrzebna jest do tego większość co najmniej dwóch trzecich ustawowej liczby jego członków.