- Jestem rzeczywiście kandydatką, która ma rekomendację zarówno premiera Donalda Tuska z Koalicji Obywatelskiej, jak i wicepremiera Władysława Kosiniaka- Kamysza z PSL-u. Natomiast wchodzę do tego wyścigu jako osoba w pełni niezależna i decyzyjna, wnosząca własny bagaż doświadczeń, własną tożsamość, osoba, która doskonale zna miasto, osoba, która przez naście lat pracowała w krakowskim magistracie - już na wstępie podkreśliła Monika Piątkowska.
Zobacz: Czarzasty stracił nad sobą panowanie w Sejmie! Grzmiał o "szukaniu gejów"
Następnie odniosła się do odwołanego ze stanowiska prezydenta. - Aleksander Miszalski, powiem to mam nadzieję, po raz ostatni, otrzymał od Krakowian czerwoną kartkę. To była bardzo twarda recenzja. Ten rozdział został zamknięty, z tego rozdziału trzeba wyciągnąć wnioski i już do tego rozdziału nie wracać. To już jest historia. Twarda recenzja. My się możemy sprzeczać o intencje organizatorów referendum. Natomiast decyzji i jasnego zdania mieszkańców Krakowa lekceważyć nie możemy. To już jest historia, rozdział zamknięty. Mieszkańcy Krakowa panie redaktorze, mieszkańcy Krakowa nie kupili tego stylu zażądania, tych decyzji, jasno mówili o partyjniactwie - tłumaczyła.
Sprawdź: Nie Sonik, nie profesor. Piątkowska kandydatką KO i PSL w Krakowie
- Ja nie mam najmniejszego zamiaru odcinać się ani od premiera, ani od wicepremiera, ponieważ Kraków jest w bardzo trudnej sytuacji. Potrzebujemy stabilności, przewidywalności, wsparcia finansowego i dobre relacje z rządem. I wsparcie premiera i wicepremiera jest wartością dodaną, którą mam zamiar nakierować na dobro mieszkańców Krakowa - podkreśliła.
Zobaczcie całą rozmowę: