Dawid Kacprzyk miał pracować na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Bródnowskiego w Warszawie na dwóch umowach czasowych, od 5 lutego 2026 r. do 30 czerwca 2026 r. - przekazało biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, do którego należy szpital. Wynagrodzenie lekarza wynosiło 350 zł za godzinę, czyli o 50 zł więcej od lekarzy na podobnych stanowiskach. Otrzymywał także ryczałt w wysokości 25 tys. zł za obowiązki koordynatora SOR w Szpitalu Bródnowskim. - Wyższa o 50 zł stawka wynikała z dodatkowej odpowiedzialności za organizację pracy oddziału - napisano w oświadczeniu.
Zobacz: Konfederacje mogą rozdawać karty po wyborach. Tak wyglądałby nowy Sejm
W sumie Dawid Kacprzyk miał przepracować w Szpitalu Bródnowskim 732 godziny. 11 czerwca "zaprzestał realizacji umowy", a 16 czerwca "wystawił faktury korygujące na kwotę 108 tys. 600 zł i przekazał na konto szpitala 80 tys. zł" - przekazał Urząd Marszałkowski w odpowiedzi na pytania stacji. Postępowania wyjaśniające w sprawie prowadzą władze szpitala oraz rada nadzorcza.
Sprawdź: Zwrot w aferze „dwóch wież”. Prokuratura umarza śledztwo, Giertych zapowiada walkę
Przypomnijmy, że prokuratura poinformowała już o wszczęciu dwóch śledztw w sprawie afery w Szpitalu Południowym. Wcześniej serwis Zero ujawnił, że w placówce medycznej funkcjonował specjalny pokój dla polityków KO i byli oni przyjmowani na SOR poza kolejnością. Sygnalistą w sprawie jest były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego w Warszawie dr Emil Jędrzejewski. Miał zostać zwolniony po tym, gdy poinformował Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach w placówce. Mężczyzna wprost stwierdził w Kanale Zero, że za śmierć pacjentów w Szpitalu Południowym odpowiadał właśnie Dawid Kacprzyk. W poniedziałek były ordynator został przesłuchany przez śledczych w tej sprawie.