Spis treści
Śledczy nie dopatrzyli się przestępstwa
Głośna sprawa „dwóch wież”, która od lat rozpalała emocje w polityce i mediach, na razie kończy się bez aktu oskarżenia.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o umorzeniu śledztwa dotyczącego planowanej budowy wieżowców przez spółkę Srebrna, kojarzoną ze środowiskiem PiS.
Śledczy przeanalizowali trzy główne wątki postępowania. W każdym z nich doszli do tego samego wniosku – nie ma znamion czynu zabronionego.
Milion euro w tle. Austriacki biznesmen czuł się oszukany
Jednym z najważniejszych elementów śledztwa były zarzuty austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera. Twierdził on, że wykonywał prace związane z planowaną inwestycją i poniósł koszty przekraczające 1,3 mln euro, nie otrzymując należnego wynagrodzenia.
Prokuratura badała, czy mogło dojść do oszustwa.
– Aby mówić o wypełnieniu znamion oszustwa, musimy udowodnić działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, niekorzystne rozporządzenie mieniem oraz wprowadzenie w błąd. Zdaniem prokuratora żadne z tych znamion nie zostało stwierdzone – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba dla radia Eska.
Wątek korupcyjny także umorzony
Śledczy analizowali również doniesienia dotyczące możliwych korzyści majątkowych związanych z Fundacją Instytut im. Lecha Kaczyńskiego.
Badano między innymi sprawę przyjęcia 50 tys. zł przez jednego z członków rady fundacji oraz zarzuty dotyczące nakłaniania do wręczenia łapówki.
Także w tych przypadkach prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa i postanowiła zakończyć postępowanie.
Przesłuchano kilkudziesięciu świadków
Jak podkreślają śledczy, postępowanie było bardzo obszerne. W jego trakcie przesłuchano 38 świadków.
Wśród nich znalazł się także Gerald Birgfellner, który był przesłuchiwany aż siedem razy. Jednym z ostatnich etapów śledztwa było natomiast przesłuchanie prezesa PiS, Jarosław Kaczyński.
Polityk zeznawał w prokuraturze w czerwcu tego roku.
Jest reakcja Romana Giertycha
Decyzja o umorzeniu śledztwa nie kończy jednak sprawy. Pełnomocnicy austriackiego biznesmena już zapowiedzieli walkę o zmianę rozstrzygnięcia.
Głos zabrał również poseł KO Roman Giertych, który ostro skrytykował decyzję śledczych i poinformował o planowanym zażaleniu.
Polityk zwrócił też uwagę na zmianę prokuratora prowadzącego sprawę i przypomniał wcześniejsze odsunięcie od śledztwa Ewa Wrzosek.
Szczegóły poznamy w połowie lipca
Na razie prokuratura nie ujawnia pełnego uzasadnienia swojej decyzji. Powód jest prosty – dokument musi zostać przetłumaczony na język niemiecki i doręczony wszystkim stronom postępowania.
Jak poinformował rzecznik prokuratury, samo postanowienie liczy 63 strony, a uzasadnienie kolejnych 20.
Dopiero po zapoznaniu się stron z dokumentami śledczy mają przedstawić szczegółowe argumenty, które doprowadziły do umorzenia jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich lat.
Na tym jednak historia „dwóch wież” prawdopodobnie się nie kończy. Zapowiadane zażalenie może sprawić, że sprawa jeszcze wróci na pierwsze strony gazet.