- Szpital w Miastku wielokrotnie zawieszał oddział chirurgii, lecz ustalenia Wirtualnej Polski wskazują, że mimo to na salach operacyjnych wykonano setki operacji.
- Gdy lokalnych pacjentów odsyłano, neurochirurdzy przeprowadzili ponad 450 zabiegów, które mogły być niewłaściwie rozliczane jako pełne hospitalizacje.
- NFZ twierdzi, że nie wiedział o zawieszeniu, lecz nałożył karę 13 milionów złotych – poznaj szokujące kulisy i konsekwencje tej medycznej afery!
Oddział zamknięty, ale zabiegi trwały
Kolejne niepokojące informacje dotyczą Szpitala Miejskiego w Miastku. Wirtualna Polska ustaliła, że w latach 2024-2025 placówka dziesięć razy zawieszała działalność oddziału chirurgii.
Polacy ocenili kandydatów KO na premiera. Donald Tusk może być zaskoczony
Formalnie oznaczało to, że oddział nie powinien przyjmować nowych pacjentów ani wykonywać zabiegów. Tymczasem w okresach zawieszenia mieli tam nadal operować neurochirurdzy współpracujący ze spółką Spine.
Skala była duża. Z dokumentów, na które powołuje się WP, wynika, że tylko w 2024 roku podczas formalnego zawieszenia chirurgii wykonano co najmniej 458 takich zabiegów.
W kwietniu 2024 roku oddział miał być zawieszony niemal przez cały miesiąc. Mimo tego 12 kwietnia wykonano 28 zabiegów, 18 kwietnia kolejnych 10, a dzień później 23. Następne procedury przeprowadzano również 25 i 26 kwietnia.
Miejscowych pacjentów odsyłano
W tym samym czasie mieszkańcy Miastka i okolic nie mogli korzystać z zawieszonego oddziału chirurgii. Jak wynika z analizy dokumentacji medycznej opisanej przez WP, pacjentów kierowanych na zabiegi przez neurochirurgów ze Spine przyjmowano natomiast bardzo szybko. W większości nie byli to mieszkańcy regionu, ale osoby przyjeżdżające z różnych części kraju.
W Miastku nie działała nawet poradnia neurochirurgiczna, która mogłaby kwalifikować chorych do takich procedur. W protokole konsultanta wojewódzkiego dr. Wojciecha Wasilewskiego czytamy:
– Najczęściej skierowania pochodziły od samych operatorów. I tak w roku 2024: 63 chorych było hospitalizowanych po 2 dniach od daty wystawienia skierowania, 223 między 2-5 dni, 98 między 5-10 dni, 515 mniej niż 30 dni, 732 osoby czekały na hospitalizację powyżej 30 dni.
Zabiegi rozliczano jako pełną hospitalizację
Sprawa spółki Spine już wcześniej znalazła się pod lupą służb i NFZ. Neurochirurdzy wykonywali krótkie procedury związane z leczeniem bólu kręgosłupa. Według wcześniejszych ustaleń WP miały być one jednak rozliczane jako droższe świadczenia wymagające pełnej hospitalizacji.
Tymczasem pacjenci po zabiegach mieli opuszczać placówkę niedługo po ich wykonaniu. WP zwraca również uwagę, że w niektórych dniach szpital wykazywał nawet cztery razy więcej hospitalizacji, niż posiadał łóżek. Sprawą zajęły się prokuratura, CBA i Narodowy Fundusz Zdrowia. Kontrola NFZ zakończyła się nałożeniem na szpital kary w wysokości ponad 13 mln zł.
Dziesięć razy „siła wyższa”
Osobny wątek dotyczy sposobu zawieszania działalności oddziału. Prawo przewiduje szczególną procedurę w przypadku „siły wyższej”. W takiej sytuacji placówka nie musi wcześniej otrzymywać zgody wojewody i opinii NFZ.
Według informacji uzyskanych przez WP od urzędu wojewódzkiego właśnie na taką przesłankę powoływano się przy zawieszaniu chirurgii w Miastku. Miało się to zdarzyć dziesięć razy w ciągu 14 miesięcy.
– We wszystkich wcześniej wskazanych zawieszeniach była wskazywana (jako przyczyna - red.) siła wyższa – przekazał WP Krystian Kłos, rzecznik wojewody pomorskiego.
Co ciekawe, z wcześniejszej odpowiedzi tego samego urzędu wynikało coś innego.
– W zawiadomieniach dotyczących czasowego zaprzestania działalności oddziału chirurgii, kierowanych do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, jako przyczynę zawieszenia działalności leczniczej oddziału chirurgii wskazywano brak kadry lekarskiej – poinformowała Anna Kowalewska.
NFZ: nie wiedzieliśmy o zawieszeniu
Największe pytania budzi jednak przepływ informacji między urzędem wojewódzkim a Narodowym Funduszem Zdrowia. Pomorski oddział NFZ przekazał WP, że nie wiedział, iż chirurgia w Miastku była w tych okresach zawieszona.
– Wojewoda Pomorski nie zwrócił się w latach 2024-2025 do Pomorskiego OW NFZ o wydanie opinii ws. czasowego zaprzestania działalności oddziału chirurgicznego szpitala w Miastku. Pomorski NFZ nie otrzymał informacji o wydaniu przez Wojewodę zgody na czasowe zaprzestanie działalności oddziału. Nie ma również stosownego wpisu na platformie RPWDL, który odzwierciedlałby zawieszenie działalności danej komórki organizacyjnej – przekazała Monika Kierat z pomorskiego NFZ.
Fundusz wykrył nieprawidłowości dopiero później. Kontrola rozpoczęta w lutym 2026 roku zakończyła się w lipcu karą przekraczającą 13 mln zł.
Szpital przestał leczyć pacjentów
Sytuacja placówki jest obecnie dramatyczna. Szpital Miejski w Miastku zaprzestał działalności leczniczej, a 1 sierpnia wygasły jego umowy z NFZ. Jak podaje WP, w tle są możliwe zwolnienia grupowe oraz likwidacja spółki prowadzącej placówkę.