Mirosław Skowron: Lech z gorącą głową

2017-08-31 4:00

Lech Wałęsa z właściwym sobie wdziękiem i wyczuciem zadbał o odpowiedni nastrój dzisiejszych obchodów 37. rocznicy porozumień Sierpnia 1980 roku. Zadbał, zastanawiając się na głos, czy nie powinien zbierać podpisów za odebraniem związkowi zawodowemu Solidarność prawa do tej nazwy. Jego zdaniem obecni związkowcy "brudzą" tę nazwę i tradycję.

Nie jest to jak na standardy, do jakich przyzwyczaił nas Wałęsa, wypowiedź najgłupsza i najdziwniejsza. Miewał głupsze, a nawet skrajnie obrzydliwe, jak wygłoszony z pozycji milionera apel o nieprzyznawanie żadnej pomocy ubogiej i schorowanej Annie Walentynowicz. Chyba nigdy wcześniej i później nie czułem za ten "nasz wielki symbol", który okazał się małym, zawistnym człowiekiem, takiego wstydu jak wtedy.

Szczerze mówiąc od dawna nie traktuję jakichkolwiek wypowiedzi Lecha Wałęsy poważnie i nie wierzę, że zacznie zbierać jakiekolwiek podpisy. Poważnie nie traktują go nawet jego zwolennicy. Przynajmniej od czasów, kiedy w wyborach do europarlamentu poparł antyunijny Libertas albo "pojechał" po gejach, którzy jego zdaniem powinni w Sejmie siedzieć tylko "pod murem albo za murem". Ot, stał się Wałęsa polityczną figurą woskową, która co prawda jeszcze chodzi i gada, ale od 1995 roku na szczęście nikt nie musi się przejmować tym, co z emitowanych przez niego dźwięków wynika.

Cóż, mieliśmy pecha do symboli. Kilka krajów trafiło lepiej, nam przypadł w udziale Wałęsa. Na szczęście udało się przynajmniej doczekać obalenia komunizmu, który zdaniem Wałęsy został obalony przez niego jednoosobowo. No może od czasu do czasu z Janem Pawłem pod pachą, ale wszyscy inni mu w tym tylko przeszkadzali. Choć tak naprawdę jedyne, co samodzielnie obalił, to była właśnie jego legenda. I nie musiała mu w tym pomagać żadna prawica ani Kaczyńscy.

Jeżeli Wałęsa rzeczywiście zacznie zbierać podpisy pod wnioskiem o odebranie związkowi nazwy "Solidarność", to związkowcy powinni odpowiedzieć w jego stylu. Powinni zacząć zbierać podpisy pod wnioskiem o odebranie Lechowi Wałęsie nazwiska "Wałęsa".

Jest Wałęsa zdaniem jego zwolenników naszym "dobrem narodowym"? Jest symbolem rozpoznawalnym wciąż przez wielu ludzi na świecie? Może więc warto byłoby zadbać, by osoba nosząca nazwę "Wałęsa" "nie brudziła" tego symbolu. By udało się zachować przynajmniej te drobne, nieskompromitowane jeszcze resztki legendy.

Zobacz: Ks. Lemański IMPERTYNENCKO o Szydło: Łże jak bura s**a

Przeczytaj też: SKANDALICZNE słowa szefa POT! Błyskawiczna reakcja ministra Bańki, jest dymisja!

Polecamy: WOJNA w PO! Bunt Budki, chamska pyskówka do senatorów Schetyny

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE