W niedzielę (10 maja) pojawiły się doniesienia, że Zbigniew Ziobro wyjechał z Węgier do USA. Faktycznie, polityk sam wyjaśnił sprawę w rozmowie z TV Republika: - Jestem w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj przyleciałem. To niezwykle złożony i piękny kraj, przy tym najsilniejsza demokracja świata - powiedział były minister. Przy okazji rozmowy prowadząca rozmowę przekazała, że Ziobro będzie telewizyjnym komentatorem z USA tej stacji. Ziobro pokreślił jednocześnie, że wbrew temu, co mu zarzuca obecna polska władza, przebywa w USA legalnie. Oświadczył, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem przyznanym mu wraz z prawem do azylu, który otrzymał na Węgrzech.
Do sprawy Ziobry odniósł się minister sprawiedliwości: – Ziobro tak rozwalił system, jakby przewidywał, że gdy trafi przed oblicze Temidy, sprawa będzie trwała latami. Robimy wszystko, by to zmienić. Każdy ma prawo do bezstronnego sądu, ale w rozsądnym terminie. Latami niszczono system, więc dlatego tak trudno go naprawiać – skomentował "Super Expressowi" minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Pojawiły się też komunikaty Prokuratury Krajowej ws. Ziobry:
Prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości od początku wskazywali, że konieczne jest zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie podejrzanych Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Uzasadniali to między innymi obawą ich ucieczki lub ukrycia się. Niezwłocznie podejmowali też wszystkie prawnie dopuszczalne działania, aby wdrożyć poszukiwania międzynarodowe i umożliwić ich zatrzymanie poza Polską. Wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec Zbigniewa Ziobry został skierowany do Sądu Okręgowego w Warszawie w dniu 10 lutego 2026 r. Wniosek ten do dziś nie został rozpoznany. Prokurator trzykrotnie zwracał się o wyznaczenie terminu posiedzenia. Bez wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania nie ma możliwości zatrzymania i wydania podejrzanego przebywającego na terenie państwa Unii Europejskiej - podkreślono.
Co więcej, Prokuratura Krajowa powiadomiła też, że od niedzieli prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia, czy inne osoby pomagały Zbigniewowi Ziobrze w ucieczce oraz uniknięciu odpowiedzialności karnej, utrudniając tym samym śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości.
Tymczasem do takich tłumaczeń odniósł się w "Porannym Ringu" mec. Bartosz Lewandowski, który przyznał wprost, że takie komunikaty prokuratury, to: - Próba zastraszenia osób, które wypowiadały się pozytywnie na temat wyjazdu. A jest to wyjazd legalny, bo ZZ nie jest poszukiwany międzynarodowo. Obecna większość rządząca, również prokuratura, minister Żurek, są zakładnikiem okresowych środowisk elektoratu. Ten elektorat m.in. wskazuje na to, że jest spisek między Ziobrą a sędzią, która rozpoznaje wniosek o ENA, by celowo nie rozważać decyzji, by umożliwić mu wyjazd. W tym kontekście to reakcja na pojawiające się tezy, że Zbigniew Ziobro miał wyjechać przy współpracy z ludźmi z ambasady USA, to są wszelkie wrzutki. To jest reakcja prokuratury, która musi pokazać, że coś robi - ocenił adwokat.