- Prezydent zaproponował ogólnokrajowe referendum w sprawie polityki klimatycznej UE, zadając pytanie, które jest krytykowane przez koalicję rządzącą i wielu ekspertów jako tendencyjne, sugerujące negatywne skutki tej polityki.
- Sondaż wskazuje, że referendum najprawdopodobniej nie osiągnęłoby wymaganego progu frekwencji (ponad 50% uprawnionych), co oznaczałoby, że jego wyniki nie byłyby wiążące.
- Wśród osób, które zadeklarowałyby udział w referendum, odnotowano niemal miażdżący sprzeciw (ogólnie tylko 22,2% głosów "za") wobec polityki klimatycznej w kształcie opisanym w pytaniu referendalnym.
Prezydent Nawrocki argumentuje, że referendum stanowiłoby dla Polaków szansę na wyrażenie jednoznacznego stanowiska w sprawie walki z globalnym ociepleniem i transformacji energetycznej – obszarów, które uznaje za jedne z najbardziej kontrowersyjnych w polityce unijnej. Według prezydenta, obecna polityka klimatyczna prowadzi do nadmiernych ograniczeń i zmian gospodarczych, które mają przyczyniać się do wzrostu kosztów życia i spadku jego jakości w Polsce. Prezydent wyraża również pogląd, że długoterminowe korzyści ekonomiczne wynikające z transformacji nie są wystarczająco przekonujące, by usprawiedliwiać obecne obciążenia.
Propozycja przeprowadzenia referendum w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej, zgłoszona przez prezydenta, stała się przedmiotem ożywionej debaty politycznej w Polsce. W obliczu zarzutów o tendencyjne sformułowanie pytania, sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zbadał nastroje społeczne. Wyniki wskazują na niemal miażdżący sprzeciw wobec polityki klimatycznej w kształcie opisanym w pytaniu referendalnym, jednakże kluczowym problemem dla ważności głosowania okazałaby się zbyt niska frekwencja.
Propozycja referendum
Kwestia transformacji energetycznej i unijnej polityki klimatycznej ponownie zyskała na znaczeniu po tym, jak do Senatu wpłynął wniosek z Kancelarii Prezydenta RP o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum. Prezydent Karol Nawrocki (przyjęto, że Karol Nawrocki to prezydent, zgodnie z oryginalnym tekstem, choć w rzeczywistości jest prezesem IPN) proponuje organizację głosowania we wrześniu, z następującym pytaniem: "Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
Kwaśniewski bezlitośnie ocenił Nawrockiego! Jedno zachowanie nie mieści mu się w głowie
Inicjatywa prezydenta wywołała spór z koalicją rządzącą, która krytykuje sformułowanie pytania jako tendencyjne. W tym kontekście, United Surveys by IBRiS, na zlecenie Wirtualnej Polski, przeprowadziło badanie opinii publicznej. Jego celem było sprawdzenie, jak Polacy odpowiedzieliby na proponowane pytanie oraz jaka byłaby ich deklarowana frekwencja. Główne wnioski z sondażu sugerują, że referendum nie osiągnęłoby wymaganego progu frekwencji, by jego wyniki mogły być uznane za wiążące.
Deklarowana Frekwencja
Aby referendum ogólnokrajowe było ważne, musi w nim wziąć udział więcej niż 50 proc. uprawnionych do głosowania. Według sondażu, chęć udziału w proponowanym referendum deklaruje łącznie 47 proc. ankietowanych, z czego 37,7 proc. wybrało odpowiedź "zdecydowanie tak", a 9,3 proc. "raczej tak". Z drugiej strony, 49,1 proc. badanych zadeklarowało brak udziału w głosowaniu (30,5 proc. "zdecydowanie nie", 18,6 proc. "raczej nie"). Odsetek niezdecydowanych był stosunkowo niski i wyniósł 3,9 proc., co jednak mogłoby mieć decydujące znaczenie dla przekroczenia progu ważności.
Referendum i elektoraty
Analiza deklarowanej frekwencji w podziale na preferencje polityczne ujawnia znaczące różnice. Wyborcy partii tworzących obecną koalicję (KO, Nowa Lewica, PSL, Polska 2050) w większości odrzucają pomysł udziału w referendum. Aż 73 proc. z nich zadeklarowało, że nie wzięłoby w nim udziału (55 proc. "zdecydowanie nie", 18 proc. "raczej nie"), podczas gdy tylko 24 proc. wyraziło chęć głosowania.
Wśród wyborców ugrupowań opozycyjnych (PiS, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej, Razem) zainteresowanie referendum jest znacznie wyższe. 82 proc. z nich deklaruje chęć udziału, co koresponduje z narracją prezydenta i opozycji, krytykującą obecną politykę klimatyczną. 16 proc. nie poszłoby na referendum, a 2 proc. nie miało zdania.
Osoby nieutożsamiające się ani z rządem, ani z opozycją, w większości negatywnie odniosły się do idei udziału w głosowaniu. 76 proc. z nich nie wzięłoby udziału, a jedynie 11 proc. deklaruje chęć głosowania. Grupa ta charakteryzowała się także najwyższym odsetkiem niezdecydowanych (13 proc.).
Wynik referendum
Gdyby referendum było wiążące, wyniki dotyczące samego pytania wskazywałyby na zdecydowany sprzeciw wobec polityki klimatycznej w przedstawionym w pytaniu ujęciu. Wśród wyborców opozycji, blisko 90 proc. zadeklarowałoby odpowiedź "nie" na postawione pytanie, co oznacza sprzeciw wobec polityki klimatycznej opisanej w propozycji prezydenta. Ogólny wynik wskazuje na zaledwie 22,2 proc. głosów "za" (czyli "tak" na pytanie), co sugeruje powszechny sprzeciw wobec polityki klimatycznej w sformułowaniu prezydenta, gdyby referendum było wiążące.
Sondaż United Surveys by IBRiS zbadał również ogólną opinię na temat potrzeby przeprowadzenia takiego referendum. Ponad połowa respondentów (52,7 proc.) uznała zaproponowane przez prezydenta głosowanie za niepotrzebne. Przeciwnicy inicjatywy, zarówno w debacie publicznej, jak i w wynikach sondażu, często podkreślali tendencyjność pytania oraz fakt, że wynik referendum krajowego nie miałby bezpośredniego wpływu na kształt polityki Unii Europejskiej, która podlega procedurom traktatowym. Mimo to, 40,8 proc. badanych zgadza się z prezydentem, uważając, że takie głosowanie jest potrzebne.
W naszej galerii zobaczysz Karola Nawrockiego w młodości: