Marcin Horała wicemarszałkiem. Kaczyński grzmi o układzie z Tuskiem

Marcin Horała został nowym wicemarszałkiem Sejmu. Jego wybór to polityczne trzęsienie ziemi i pierwszy widoczny efekt, jaki przyniósł rozłam w PiS. Prezes Jarosław Kaczyński nie ma wątpliwości: to owoc "układu" Mateusza Morawieckiego z premierem Donaldem Tuskiem.

Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Donald Tusk. O politycznym sporze wokół wicemarszałka przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Shutterstock (2), Art Service/Super Express/ Shutterstock
  • Marcin Horała nowym wicemarszałkiem. Głosowanie i wyniki.
  • Ostra reakcja Jarosława Kaczyńskiego. Oskarżenia o "układ" z Tuskiem.
  • Polityczne tło. Skąd wziął się wakat i jak rozłam w PiS zmienił grę?

Marcin Horała wicemarszałkiem Sejmu

Po niemal trzech latach politycznego pata Sejm w końcu ma komplet wicemarszałków. W piątek posłowie zdecydowali, że wakujące stanowisko w Prezydium Sejmu obejmie Marcin Horała, kandydat nowego ugrupowania Rozwój Plus, założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego.

Wynik głosowania nie pozostawia złudzeń. Na kandydaturę Horały zagłosowało 254 posłów. Jego rywal, Marcin Ociepa wystawiony przez Prawo i Sprawiedliwość, mógł liczyć na poparcie zaledwie 167 parlamentarzystów. Kluczowe okazały się tu głosy koalicji rządowej premiera Donalda Tuska, która jednoznacznie poparła kandydata partii Morawieckiego.

Wybór Marcina Horały na wicemarszałka był możliwy właśnie dzięki głosom koalicji rządowej, co jest bezpośrednim następstwem niedawnego rozłamu w PiS. Ta decyzja otwiera zupełnie nowy rozdział w polskiej polityce i jest pierwszym tak wyraźnym sygnałem współpracy między nową formacją a obozem rządzącym.

Jarosław Kaczyński grzmi o "układzie". Prezes PiS uderza w Mateusza Morawieckiego

Reakcja prezesa Prawa i Sprawiedliwości była natychmiastowa i niezwykle ostra. Jarosław Kaczyński, komentując w mediach społecznościowych wybór Marcina Horały, nie zostawił suchej nitki na swoim byłym partyjnym koledze, Mateuszu Morawieckim. W jego ocenie cała sytuacja to dowód na polityczne zbliżenie byłego premiera z Donaldem Tuskiem.

Ocena Jarosława Kaczyńskiego na temat Mateusza Morawieckiego jest jednoznaczna: jego działania, które doprowadziły do rozbicia partii, miały na celu rozpoczęcie współpracy z rządem. Prezes PiS twierdzi, że wybór wicemarszałka z partii Rozwój Plus jest tego pierwszym, namacalnym dowodem.

Długo się zastanawiałem, dlaczego Mateusz Morawiecki rozbił PiS. Dziś już wiemy, że oprócz osobistych ambicji celem było rozpoczęcie rozmów z Tuskiem. I są już tego pierwsze owoce: wicemarszałek dla Rozwoju Plus wbrew wszelkim regułom parlamentarnym - napisał na X Jarosław Kaczyński.

W dalszej części swojego wpisu Jarosław Kaczyński poszedł o krok dalej, przedstawiając Prawo i Sprawiedliwość jako jedyną realną siłę opozycyjną w kraju. Oskarżył przy tym nie tylko Mateusza Morawieckiego, ale i Konfederację o potencjalną współpracę z obecnym rządem.

To przykre, ale ta sytuacja wiele wyjaśnia wyborcom: Konfederacja dopuszcza koalicję z Tuskiem, a Mateusz Morawiecki już się z nim układa. Więc czas na powrót do Prawa i Sprawiedliwości. Jedynej siły, która może powstrzymać Tuska! - podkreślił prezes PiS.

Tło politycznego sporu

Całe to zamieszanie ma swoje źródło w wydarzeniach sprzed niemal trzech lat. Na początku obecnej kadencji Sejmu, w listopadzie 2023 roku, partie ustaliły, że Prezydium Sejmu będzie liczyło sześciu wicemarszałków. Prawo i Sprawiedliwość, jako największy klub opozycyjny, zgłosiło kandydaturę byłej marszałek Elżbiety Witek. Ta jednak nie uzyskała poparcia większości sejmowej, która zarzucała jej łamanie regulaminu w poprzedniej kadencji.

Po tej porażce PiS "obraziło się" na resztę Sejmu i nie zaproponowało żadnego innego kandydata, obstając przy Witek. Partia Jarosława Kaczyńskiego stała na stanowisku, że miejsce w Prezydium wynika po prostu z tradycji parlamentarnej, a odrzucenie Elżbiety Witek było złamaniem parlamentarnego zwyczaju. Efekt? Przez niemal trzy lata jedno z najważniejszych stanowisk w państwie pozostawało nieobsadzone.

Sytuację diametralnie zmienił dopiero rozłam w PiS, do którego doszło pod koniec lipca 2026 roku. Gdy ponad 40 posłów skupionych wokół Mateusza Morawieckiego odeszło i założyło własny klub Rozwój Plus, na scenie politycznej pojawił się nowy, silny gracz. Nowe ugrupowanie natychmiast ogłosiło, że skoro jest teraz drugą siłą opozycyjną, to właśnie jemu należy się fotel wicemarszałka. To zmusiło Prawo i Sprawiedliwość do działania i wystawienia własnego kandydata. Piątkowe głosowanie było więc nie tylko formalnością, ale przede wszystkim demonstracją siły i pierwszym tak wyraźnym sygnałem, że na polskiej prawicy doszło do historycznego przetasowania.

SOŚNIERZ: BLIŻEJ NAM DO MORAWIECKIEGO NIŻ KACZYŃSKIEGO!
QUIZ. Jarosław Kaczyński - ile o nim wiesz? Prezes PiS potrafi zaskoczyć!
Pytanie 1 z 10
Którego chłopca zagrał Jarosław Kaczyński w filmie „O dwóch takich, co ukradli księżyc”?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki