Spis treści
Dlaczego Tadeusz Chrzan zachował immunitet?
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Tadeusz Chrzan może na razie spać spokojnie. W piątkowym głosowaniu Sejm zdecydował, że nie uchyli mu immunitetu poselskiego. To oznacza, że prokuratura, która chciała postawić mu zarzuty, ma związane ręce.
Głosowanie było w zasadzie formalnością. PAP wskazała, że posłowie poszli za głosem sejmowej komisji regulaminowej, która już na początku września zarekomendowała odrzucenie wniosku śledczych. Decyzja parlamentarzystów oznacza, że Prokuratura Okręgowa w Przemyślu nie może postawić posłowi PiS Tadeuszowi Chrzanowi zarzutów w sprawie budowy strzelnicy w Maleniskach. Mówiąc prościej: śledczy chcieli pociągnąć polityka do odpowiedzialności karnej, ale Sejm, jako jedyny organ, który może odebrać posłowi taką ochronę, powiedział „nie”.
Czego dotyczą zarzuty prokuratury?
O co dokładnie chodzi w tej sprawie? Wniosek o uchylenie immunitetu złożyła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Śledczy uważają, że mają mocne dowody na to, że Tadeusz Chrzan, gdy był jeszcze starostą jarosławskim, nie dopełnił swoich obowiązków. Sprawa dotyczy budowy strzelnicy w miejscowości Maleniska (woj. podkarpackie), na którą pieniądze dało Ministerstwo Obrony Narodowej.
Prokuratura wylicza całą listę zarzutów. Według śledczych, nieprawidłowości miały miejsce między listopadem 2017 a majem 2018 roku. Prokurator okręgowy Michał Kalita podczas posiedzenia komisji regulaminowej mówił, że ówczesny starosta działał „umyślnie, w krótkich odstępach czasu, ze z góry powziętym zamiarem”.
Mówiąc wprost, prokuratura zarzuca Tadeuszowi Chrzanowi, że:
- zaakceptował wykonawcę, który nie miał odpowiednich kwalifikacji do budowy strzelnicy,
- nie zadbał o uzyskanie pozwolenia na budowę,
- pozwolił, by inwestycję odbierały osoby bez uprawnień,
- dopuścił do użytkowania obiektu bez wymaganych zgód i decyzji.
Zdaniem śledczych, te zaniedbania doprowadziły do powstania szkody w mieniu Skarbu Państwa i sprawiły, że strzelnica w Maleniskach miała poważne wady techniczne. To jednak nie wszystko. Prokuratura chciała mu postawić także zarzut związany z brakiem odpowiedniej kontroli nad rozliczeniem części inwestycji, której ostatecznie nie wykonano.
Przypomnijmy, że prokuratura twierdziła, że w dokumentacji inwestycji wykazano prace, których w rzeczywistości nie wykonano. W efekcie Skarb Państwa miał ponieść szkodę w wysokości 195 tysięcy złotych. Dodatkowo Powiat Jarosławski miał zostać obciążony kosztami sięgającymi 250 tysięcy złotych. To właśnie te ustalenia były podstawą wniosku o uchylenie immunitetu.
Linia obrony posła PiS
Tadeusz Chrzan nie przyglądał się sprawie bezczynnie. Jego obroną w Sejmie zajął się inny poseł Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Warchoł. Przedstawił on argumenty, które miały podważyć ustalenia prokuratury. I jak się okazało, zrobił to na tyle skutecznie, że przekonał sejmową komisję regulaminową.
Po pierwsze, Warchoł przekonywał, że Tadeusz Chrzan nie podejmował decyzji samodzielnie. Jako starosta był co prawda przewodniczącym zarządu powiatu, ale ten organ był pięcioosobowy. Według posła Warchoła, wszystkie kluczowe decyzje w sprawie budowy strzelnicy zapadały kolegialnie. To miało sugerować, że obarczanie winą wyłącznie Chrzana jest niesprawiedliwe.
Po drugie, obrońca posła PiS zakwestionował jeden z głównych zarzutów prokuratury – brak pozwolenia na budowę. Argumentował, że w przypadku tej konkretnej inwestycji, zgodnie z przepisami, takie pozwolenie w ogóle nie było wymagane.
Trzecim filarem obrony było podważenie sposobu, w jaki prokuratura wyliczyła rzekomą szkodę w mieniu Skarbu Państwa.
Te argumenty trafiły na podatny grunt w sejmowej komisji regulaminowej, która po wysłuchaniu obu stron uznała, że wniosek o uchylenie immunitetu Tadeuszowi Chrzanowi należy odrzucić. To właśnie ta negatywna rekomendacja była kluczowa. Podczas piątkowego głosowania Sejm po prostu przychylił się do stanowiska swojej komisji. W efekcie droga do postawienia zarzutów posłowi PiS została na ten moment zamknięta.
Satysfakcja posła Chrzana. "Klęska prokuratury Żurka"
Poseł PiS Tadeusz Chrzan nie krył satysfakcji po sejmowym głosowaniu. W rozmowie z dziennikarzem Radia ESKA Tomaszem Widakiem krytykował działania przemyskiej prokuratury.
O absurdalności tego wniosku i klęsce prokuratury Żurka, a zwłaszcza pani prokurator, świadczy wynik dzisiejszego głosowania. Na 442 głosujących, 440 było przeciw, po tym, gdy przedstawiłem sprawę na komisji immunitetowej i na posiedzeniu Sejmu. Odczułem w końcu jakąś małą satysfakcję, że prawda i racjonalne postępowanie, również posłów opozycji, zwyciężyły nad politycznymi intrygami i polityczną działalnością prokuratury okręgowej z Przemyśla. Przypomnę, że rzecznik prokuratora generalnego mówił, że standardem w prokuraturze jest, że dopóki wniosek o uchylenie immunitetu nie wpłynie do Sejmu, nie informują o tym nikogo. W mojej sprawie pani prokurator wielokrotnie informowała, a państwo byliście pierwszymi, którzy próbowaliście tę sytuację nagłaśniać, więc było mi przykro. Dzisiaj natomiast nie ukrywam, że odczuwam dużą satysfakcję. Skoro nie zrobiłem żadnego przestępstwa, skoro wybudowaliśmy strzelnicę za połowę pieniędzy, za które dzisiaj normalnie kosztuje strzelnica, za to, że strzelec w wolontariacie zrobił wiele rzeczy, ja by byłem ścigany, bo podobno powiat jarosławski odniósł korzyść - wyznał poseł PiS.
Polityk zapewniał, że wszystko, co czynił jako starosta jarosławski, czynił dla dobra regionu.
Przez wszystkie moje kadencje, gdy pracowałem w powiecie jarosławskim, pracowałem po to, żeby powiat odnosił korzyści. Nie wydaje mi się, żeby to był powód, aby prokurator ścigał uczciwych i porządnych ludzi - podkreślił w rozmowie z Radiem Eska Tadeusz Chrzan.