- Mateusz Morawiecki twierdzi, że wielokrotnie ostrzegał Jarosława Kaczyńskiego i kierownictwo PiS przed zagrożeniami związanymi z Zondacrypto.
- Wypowiedzi Morawieckiego wywołały ostrą reakcję polityczną zarówno w opozycji, jak i w PiS. Marcin Kierwiński skrytykował go za brak odwagi w informowaniu obywateli, nazywając jego słowa "kłamstwem", natomiast Przemysław Czarnek zaapelował o jedność na prawicy.
- Piotr Müller, europoseł PiS, próbował wyjaśnić przyczyny wybuchu "afery Zondacrypto", obarczając winą "nieostrożność pewnych osób" z PiS oraz Donalda Tuska.
Podczas swojego wystąpienia w programie Kanał Zero, Mateusz Morawiecki oświadczył, że już wcześniej dostrzegał możliwe ryzyka związane z działalnością Zondacrypto i przekazywał te sygnały władzom Prawa i Sprawiedliwości. Dopytywany o to, kogo dokładnie i kiedy ostrzegał przed rozwojem tej sprawy, były szef rządu odpowiedział bez wahania.
- Przede wszystkim, wiele razy, na różnych rozmowach samego pana prezesa, ale nie tylko. W czasie, kiedy były tematy tego dotyczące na naszym kierownictwie, również były czasami spory, ale ja nie mówię o szczegółach – powiedział Mateusz Morawiecki. - Natomiast, pamięta pan środowisko Solidarnej Polski? Nie będę wymieniał konkretnych nazwisk, ale jak oni dążyli do tego, żeby ta, że tak powiem, cała sprawa była w taki sposób uregulowana, że ja widziałem w tym po prostu ogromne ryzyka - dodał.
W odpowiedzi na bezpośrednie pytanie, czy wśród ostrzeganych osób był prezes PiS Jarosław Kaczyński, Morawiecki potwierdził, że wiele razy o tym rozmawiali.
Reakcje polityków na słowa byłego premiera
Słowa Mateusza Morawieckiego spotkały się z żywymi reakcjami w środowisku politycznym, zarówno wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, jak i ze strony opozycji. Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Marcin Kierwiński, skrytykował postawę byłego premiera, zarzucając mu brak odwagi w publicznym informowaniu o zagrożeniach.
Wójcik uderza w Morawieckiego: Nie atakuj nas, tylko wyjaśnij podejście KNF do Zondacrypto!
- Skoro Panie Morawiecki wielokrotnie informował Pan J. Kaczyńskiego o zagrożeniach związanych z Zondacrypto, to dlaczego nie miał Pan odwagi poinformować o tym obywateli? Kolejne kłamstwo gościa który współodpowiada za to co się wydarzyło – napisał.
Apel Przemysława Czarnka
Na wypowiedź Morawieckiego zareagował również Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, który nie krył rozczarowania i zaapelował o jedność w prawicowym obozie:
- Drogi Mateuszu, raz jeszcze głośno wołam: jedność PiS, pokój na prawicy. Jednak to, co robisz dalej - i to względem środowiska politycznego, które ma szanse przywrócić Polsce normalność i które Tobie dało szanse ujawnienia niemałych talentów na rzecz przyszłości - pytam qui bono? Nie odpowiadaj, jeśli nie chcesz. I tak wszyscy myślący poważnie już wiedzą – stwierdził Przemysław Czarnek.
Wyjaśnienia Piotra Müllera
Piotr Müller, europoseł PiS, zapytany w programie "Graffiti" Polsat News przez Marcina Fijołka, dlaczego afera Zondacrypto wybuchła, skoro miało być tyle ostrzeżeń.
- Przez nieostrożność pewnych osób, które są też w PiS - odpowiedział.
Dodał, że chodzi o osoby, które utrzymywały kontakty z Przemysławem Kralem, szefem giełdy Zondacrypto. Ostatecznie Müller obarczył odpowiedzialnością za eskalację sprawy premiera Donalda Tuska. W swojej wypowiedzi odniósł się do ujawnionego przez media spotkania posła PiS Michała Moskala i byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z Przemysławem Kralem na Ibizie w sierpniu ubiegłego roku.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Mateusz Morawiecki: