- Jarosław Kaczyński ostro skrytykował obecny rząd, oskarżając go o hipokryzję i kłamstwo w kontekście afery Zondacrypto, podsumowując to stwierdzeniem: "Złodziej krzyczy łapać złodzieja".
- Wystąpienie Kaczyńskiego, wygłoszone podczas miesięcznicy smoleńskiej, było zakłócane przez kontrmanifestację, której uczestnicy próbowali zagłuszyć polityka okrzykami, m.in. "kłamca".
- Kaczyński skrytykował kontrmanifestantów, określając ich zachowanie jako "chamstwo" i "brak kultury", jednocześnie łącząc ich działania z "rozpaczliwą obroną" rządu przed zarzutami dotyczącymi "wielkiej afery".
Kolejne obchody miesięcznicy katastrofy smoleńskiej miały miejsce na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Centralnym punktem wydarzenia było wystąpienie prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Jego przemówienie było jednak zakłócane przez zgromadzoną kontrmanifestację. Uczestnicy protestu, wykrzykując hasło "kłamca", usiłowali zagłuszyć słowa polityka. Polityk odniósł się do działań kontrmanifestantów, sugerując, że ich zachowanie nosi znamiona braku kultury.
- Ci, którzy urządzają tu co miesiąc awantury, nie mogą już znieważać pomnika ofiar, pomnika prezydenta. Przynajmniej w tej chwili tak jest - stwierdził. - Natomiast w dalszym ciągu wbrew prawu mamy do czynienia ze stałym zakłócaniem naszej uroczystości. Mamy do czynienia z objawami niebywałego braku kultury, czyli mówiąc wprost, chamstwa – ocenił.
Warto zaznaczyć, że protestujący od lat deklarują sprzeciw wobec, ich zdaniem, zawłaszczania przestrzeni publicznej i szerzenia teorii spiskowych dotyczących katastrofy smoleńskiej przez Prawo i Sprawiedliwość.
Krytyka rządu i afera Zondacrypto
Prezes PiS połączył okrzyki kontrmanifestantów z bieżącą sytuacją polityczną w kraju. Stwierdził, że zachowanie demonstrantów wpisuje się w szerszą strategię obecnego obozu rządzącego, choć warto zauważyć, że protesty te odbywały się również w czasie rządów PiS.
- Te wszystkie wrzaski to nic innego, jak tylko echo rozpaczliwej obrony Donalda Tuska i jego ludzi przed całkowicie uzasadnionym oskarżeniem o wielką aferę, taką jak Amber Gold, a być może nawet większą - mówił.
Kto odpowiada za aferę Zondacrypto? Polacy nie mają wątpliwości
Polityk odniósł się w ten sposób do toczącej się publicznej debaty i wzajemnych oskarżeń pomiędzy koalicją rządzącą a opozycją, związanych z tzw. aferą Zondacrypto. Jarosław Kaczyński zarzucił obecnej administracji rządowej celowe zakłamywanie rzeczywistości, nazywając to "stałym instrumentem tej władzy, to znaczy kłamstwo, kłamstwo, i jeszcze raz kłamstwo". W dalszej części swojego wystąpienia prezes PiS użył ostrych porównań do podsumowania działań rządzących. Skrytykował metody, które, w jego ocenie, są stosowane przez jego politycznych oponentów.
- Złodziej krzyczy łapać złodzieja. Dokładnie ta metoda bardzo prosta – powiedział. - Taka metoda, można powiedzieć przedmieścia kryminalnego. No ale cóż, tacy ludzie doszli do władzy - dodał.