Obrona Wacława B.
Chociaż od tragedii smoleńskiej minęło już prawie 15 lat, to temat ten nadal elektryzuje nasz naród. Idealnym przykładem polaryzacji w tym temacie było zajście na konferencji Antoniego Macierewicza, na której poseł PiS postanowił odnieść się do zarzutów kierowanych pod adresem Wacława B., byłego szefa podkomisji smoleńskiej (może on usłyszeć zarzuty prokuratorskie, związane z utrudnianiem śledztwa ws. katastrofy z kwietnia 2010 r.). - Wobec powyższych ustaleń w dniu 31 marca 2025 r. prokurator wydał postanowienie, o przedstawieniu Wacławowi B. zarzutu popełnienia przestępstwa poplecznictwa z art. 239 § 1 kk. Wacław B. został wezwany do stawiennictwa w Prokuraturze Krajowej w pierwszej połowie kwietnia w celu ogłoszenia mu zarzutu i przesłuchania w charakterze podejrzanego - informowała Prokuratura Krajowa.
Zobacz: Politycy PiS i Konfederacji deklarują: Będziemy rządzić w koalicji
Tymczasem Antoni Macierewicz przed mikrofonem przekonywał, że Wacław B. jest "wybitnym naukowcem i kompetentnym człowiekiem". - Nie było takiej osoby, która by nie miała wielkich kompetencji właśnie w sprawach związanych z badaniem samolotów, z badaniem wybuchów - przyznał były szef MON. - Chciałem, żebyśmy mieli jasność, że to, co robi teraz prokuratura wobec pana Wacława B., jest propagandą przestępczą. Propagandą, która ma okłamać raz jeszcze naród polski i bronić Putina za wszelką cenę - twierdził były szef MON.
Kłótnia z pracownikiem Sejmu
Po zakończeniu konferencji prasowej, kiedy poseł PiS zapytał dziennikarzy o ewentualne pytania, do mikrofonu niespodziewanie podszedł operator kamery. Zamiast zadać pytanie, pracownik Sejmu stwierdził: - To, co pan mówi, to jest po prostu nieprawda. Nie poprzestał na jednym zdaniu i kontynuował swoją wypowiedź, zwracając się bezpośrednio do Antoniego Macierewicza: - Przynajmniej pan by nic nie mówił i nie rozgrzebywał z powrotem tych spraw. Bo ludzie cierpią na tym.
Sprawdź: Takich wyzwisk pod adresem Sławomira Mentzena jeszcze nie było! Prezydent mocno się wściekł
Kulminacyjnym momentem wymiany zdań było osobiste odniesienie się operatora do wyglądu Macierewicza: - Proszę pana, jesteśmy w tym samym wieku. Niech Pan spojrzy na siebie, a na mnie. Ta nienawiść doprowadziła pana do takiego wyglądu - zakończył swoją wypowiedź pracownik Sejmu.
Całe zdarzenie wyglądało następująco:
