Legalna aborcja priorytetem nowego rządu? Zaskakująca deklaracja posłanki

Wybory parlamentarne 2023 już za nami. Wyniki wskazują, że najprawdopodobniej rząd stworzą posłowie Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi oraz Nowej Lewicy. Jak uda się im pogodzić w wielu ważnych, światopoglądowych kwestiach? Jest to bardzo dobrze pytanie, zważywszy na fakt, jak różne stanowiska prezentują względem np. prawa aborcyjnego. Ledwie Marek Sawicki z PSL mówił Nam w "Sednie sprawy", że "jest przeciwko aborcji na życzenie" a już z drugiej strony pojawiła się wypowiedź Katarzyny Kotuli z Nowej Lewicy. W programie "Kropka nad i" w TVN24 zadeklarowała. że "jedną z priorytetowych spraw do załatwienia jest legalizacja prawa aborcyjnego". Dodała przy tym, jakoby Koalicja Obywatelska uważała podobnie!

Katarzyna Kotula
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express

Zgrzyt o aborcję? Stanowisko PSL

Ledwo poznaliśmy pełne wyniki wyborów, a w partiach opozycyjnych nie zdążono nacieszyć się perspektywą odsunięcia Prawa i Sprawiedliwości od władzy, a już dochodzi do pierwszych utarczek w potencjalnej koalicji. We wtorkowy poranek Władysław Kosiniak-Kamysz, jeden z liderów Trzeciej Drogi, goszcząc w Radiu ZET wyraził swoje zdanie na temat przepisów aborcyjnych. - Mamy porozumienie z PL2050. Pierwszy krok: powrót do zasad sprzed wyroku TK i na to znalazłaby się większość w parlamencie. Wszystkie inne rozstrzygnięcia tylko przez referendum. Innej większości nie uda się stworzyć w tym parlamencie. (...) KO i Lewica za aborcją do 12 tygodnia? Żadne sprawy światopoglądowe nigdy nie mogą być przedmiotem umowy koalicyjnej. Na jakiekolwiek wpisywanie w umowy koalicyjne spraw światopoglądowych się nie zgodzę - zapowiedział stanowczo. Wtedy do akcji wkroczyła Anna-Maria Żukowska, przedstawicielka Nowej Lewicy, której nie spodobały się jego słowa. Postanowiła wbić mu bolesną szpilę. Jaką? Zobacz: Pierwsze kłótnie w partiach opozycji! Koalicja niepewna? Spięcie o rolników i aborcję

Tymczasem Marek Sawicki z PSL był pytany we wtorek w "Sednie Sprawy", czy Koalicja Obywatelska i Lewicy będą mogły zrealizować swój program dotyczący prawa aborcyjnego. Polityk nie pozostawił żadnych wątpliwości, że nie przyłoży do tego ręki! - Zagłosuję tak jak zawsze. U nas w takiej sprawie nie ma dyscypliny, a ja jestem przeciwko aborcji na życzenie - zadeklarował jeden z liderów PSL.

Sprawdź: Tusk złożył "uroczyste przyrzeczenie" o pieniądzach z KPO. Lubnauer po wyborach: To była przenośnia

Aborcja według Nowej Lewicy

Zdecydowanie kłóci się to ze słowami, które wypowiedziała posłanka Nowej Lewicy w TVN24. Katarzyna Kotula przekonywała, że Koalicja Obywatelska zgadza się z jej formacją co do priorytetów nowego rządu, gdzie wymieniła wśród nich właśnie aborcję. - Nadrzędnym celem było zakończenie rządów Prawa i Sprawiedliwości, które były najbardziej antykobiecymi rządami ostatnich lat. Przypominam o tym, że przecież te rządy zaczęły się od decyzji ministra zdrowia, który pozbawił Polki rządowego finansowania in vitro - stwierdziła.

Sprawdź: Korwin-Mikke sabotował kampanię Konferederacji?! Jest wniosek do sądu!

Przypomniała przy tym wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który jej zdaniem zapadł na polityczne zamówienie. – Dlatego tak bardzo cieszę się, że Lewica będzie w przyszłym rządzie, który odwróci wszystkie złe zmiany i postara się naprawić to, co było absolutnie zdewastowane przez ostatnie osiem lat. Dzisiaj tak naprawdę kobiety nie mogą przerywać ciąży w przypadku, w którym płód jest uszkodzony, ale tylko 14 procent porodów odbywa się ze znieczuleniem. To znaczy, że ten rząd po prostu nienawidzi kobiet – perorowała z pasją.

Następnie Kotula zaskoczyła swoją jednoznaczną deklaracją. - Cieszę się, że KO zgadza się z nami, że jedną z priorytetowych spraw do załatwienia jest legalizacja prawa aborcyjnego, czyli legalna, bezpieczna, darmowa i dostępna aborcja, darmowe środki antykoncepcyjne – oznajmiła. – Ale mówimy także o znieczuleniach, o opiece okołoporodowej, mówimy o żłobkach - dodała następnie.

Galeria poniżej:  Katarzyna Kotula (46 l.) i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (39 l.) w wyborach ubiegały się o mandaty poselskie z Gdynia i Gdańska. Aby być blisko swoich wyborców przeprowadziły się do Trójmiasta. Mieszkały w wynajętym małym mieszkaniu w Sopocie. - Żyjemy jak studentki – mówią „Super Expressowi”.

Sonda
Czy aborcja w Polsce powinna być legalna?
Wieczorny Express - Kotula, Muller, Halicki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki