Kulisy wyboru kandydata KO na prezydenta Krakowa. Decyzja już zapadła!

2026-06-09 7:57

Rafał Sonik rzeczywiście dostał propozycję startu w wyborach na prezydenta Krakowa, ale - jak wynika z informacji Eski - nie przyjął jej. Mimo to jego nazwisko trafiło do mediów jako prawdopodobnego kandydata KO i PSL. Teraz, po odmowach kandydatów profesorskich i niejasnym zachowaniu Sonika wiemy, że do startu ma się szykować senator Monika Piątkowska z KO. Dziennikarze Radia ESKA nieoficjalnie ustalili, że to ona ma być kandydatką.

4. Rynek Główny w Krakowie

i

Autor: Zygmunt Put, Wikipedia/ Creative Commons Rynek Główny w Krakowie zajął czwarte miejsce w rankingu najpopularniejszych atrakcji turystycznych w Małopolsce. Wielu turystów jako destynację podróżniczą wybiera właśnie Kraków. Nie sposób zwiedzić stolicę Małopolski, nie wybierając się na zabytkowy plac.

Oficjalnie poszukiwania kandydata nieco trwały, a prowadziła je przede wszystkim warszawska centrala KO. To najbliżsi współpracownicy Donalda Tuska, którzy badali, dzwonili i namawiali potencjalnych kandydatów do startu. Lokalna KO w Krakowie nie miała nic do powiedzenia. Co więcej czołowi jej działacze nawet nie wiedzieli z kim rozmawia centrala, a ich głos nie jest - jak słyszymy - realnie brany pod uwagę w konsultacjach.

Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w referendum Koalicja Obywatelska stanęła przed jednym z najtrudniejszych politycznych zadań ostatnich miesięcy. Musiała znaleźć kandydata, który nie tylko powalczy o prezydenturę Krakowa, ale przede wszystkim pozwoli odciąć się od porażki dotychczasowego prezydenta miasta.

Chcieli, by wystartował Rafał Sonik? Wiemy, jak było 

Publicznie w ostatnich godzinach najgłośniej było o Rafale Soniku. Biznesmen, kierowca rajdowy i zwycięzca Dakaru miał być  - według medialnych doniesień - prawdopodobnym wspólnym kandydatem KO i PSL. Z naszych informacji wynika jednak, że sprawa wyglądała inaczej. Sonik miał rzeczywiście otrzymać propozycję startu, ale jej nie przyjął.

Co więcej, politycy KO i PSL, z którymi rozmawiał, mieli odebrać jego postawę jako niezrozumiałą. Sonik miał bowiem odmówić startu teraz, ale jednocześnie nie wykluczać, że mógłby rozważyć walkę o prezydenturę Krakowa za dwa lata, czyli w terminie kolejnych regularnych wyborów samorządowych.

- To dla wielu osób jest trudne do zrozumienia. Jeśli ktoś chce być prezydentem Krakowa, to moment jest teraz. Za dwa lata sytuacja polityczna może być zupełnie inna - mówi nam jeden z rozmówców znających kulisy negocjacji.

Mimo odmowy informacja o możliwej kandydaturze Sonika pojawiła się w mediach. W KO część osób odczytuje to jako sprawdzanie nazwiska, badanie reakcji opinii publicznej albo element gry wewnętrznej. -  To wyglądało raczej na testowanie Sonika niż na zamkniętą decyzję -  mówi nam osoba znająca kulisy rozmów. Sonik sam zaczął się budować, ale to krótkowzroczne działanie. Sam Sonik mógłby być dla przeciwników KO wygodnym celem w kampanii. -  Już widzę, jak opozycja gra hasłem: zamiast hotelarza proponują wam dewelopera - mówi nam jeden z działaczy KO.

To nawiązanie do Aleksandra Miszalskiego, który przed objęciem prezydentury był kojarzony z branżą hostelową. Rafał Sonik z kolei od lat prowadzi działalność biznesową, także na rynku nieruchomości. Media opisywały m.in. należące w większości do niego kamienice w rejonie ulic Krupniczej i Podwale w centrum Krakowa.

Kandydat KO już jest? Takim kluczem go szukano

Według naszych rozmówców kandydat dla Krakowa był szukany przede wszystkim w Warszawie. To centrala KO, a nie lokalne struktury w Krakowie, miały prowadzić najważniejsze rozmowy i zlecać badania. Sprawdzane były: rozpoznawalność, potencjał wyborczy i odporność poszczególnych nazwisk na ataki konkurencji. Krakowska KO - jak słyszymy - została w tych poszukiwaniach zmarginalizowana.

- Po krakowskim referendum w Warszawie jest przekonanie, że lokalna KO nie może sama wybrać kandydata, bo to właśnie lokalne środowisko ponosi polityczną odpowiedzialność za katastrofę Miszalskiego - mówi nasz informator.

Dlatego mocno rozważano wariant kandydata spoza bieżącej polityki partyjnej. Najlepiej takiego, który miałby autorytet akademicki, ekspercki lub biznesowy. Stąd rozmowy i przymiarki do nazwisk profesorskich. W tym scenariuszu ważny miał być również głos PSL, bo ludowcy także szukali kandydata, którego można przedstawić jako osobę spoza partyjnego układu.

CZYTAJ: Kulisy poszukiwań kandydata KO na prezydenta Krakowa. Sonik nie powiedział „tak”, w grze rektorzy i senator Piątkowska

Jak wynika z naszych informacji, w grze po stronie KO pojawiał się prof. Andrzej Szarata, rektor Politechniki Krakowskiej. To nazwisko dobrze wpisywałoby się w koncepcję „technokraty dla Krakowa” - osoby związanej z infrastrukturą, transportem i środowiskiem akademickim. Po odwołaniu Miszalskiego taki kandydat mógłby zostać przedstawiony jako ktoś spoza partyjnych układów, nastawiony na zarządzanie miastem, a nie polityczną wojnę.

Drugim nazwiskiem pojawiającym się w rozmowach był prof. Jerzy Lis, rektor Akademii Górniczo-Hutniczej. W tym przypadku atutem byłby prestiż jednej z najważniejszych uczelni technicznych w Polsce i silne zakorzenienie w krakowskim środowisku akademickim.

Z naszych informacji wynika jednak, że profesorowie, z którymi prowadzono rozmowy lub których kandydatury sondowano, ostatecznie odmówili. Dotyczyć ma to także prof. Tomasza Grodzickiego, uznanego lekarza i byłego prorektora Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum, który publicznie dystansował się od spekulacji na temat swojego startu.

W tej sytuacji na pierwszy plan wysunęła się senator Monika Piątkowska. Według naszych rozmówców to najpoważniej brana pod uwagę kandydatka Koalicji Obywatelskiej. Jest wariantem bardziej politycznym, ale jednocześnie dla Platformy względnie bezpiecznym. Ma świeży mandat, wygrała wybory uzupełniające do Senatu w Krakowie i jest rozpoznawalna w mieście.

- Jest bardzo pracowita, będzie gryźć ziemię by osiągnąć sukces – to nie jest tłusty kot KO – mówi nam jeden z działaczy.

Jej atutem może być również to, że w przeciwieństwie do kandydatów zewnętrznych jest gotowa do natychmiastowego wejścia w kampanię. A czas jest dziś dla KO największym problemem.

Lista kandydatów na prezydneta Krakowa w przedterminowych wyborach się wydłuża

Decyzja musi zapaść jak najszybciej, bo czasu na kampanię praktycznie już nie ma. Inne komitety odsłoniły karty albo są blisko pełnego startu. PiS postawiło na Michała Drewnickiego, Konfederacja na Bartosza Bocheńczaka, Razem na Aleksandrę Owcę, a kandydatów ogłaszają także kolejne środowiska. Lewica również ma już swoją kandydatkę, to Daria Gosek-Popiołek.  

Tusk miał więc dylemat. Kandydat partyjny daje większą kontrolę nad kampanią, ale może być obciążony porażką Miszalskiego. Kandydat profesorski lub biznesowy miał dawać efekt świeżości, ale rozmowy z takimi osobami nie przyniosły dotąd rozstrzygnięcia. Sonik nie powiedział „tak”, profesorowie odmówili, a zegar kampanii tyka coraz głośniej.

W tle pozostaje także Łukasz Gibała, jeden z głównych faworytów tej rozgrywki. On również czeka na decyzję KO, bo to od niej może zależeć ostateczny układ sił w kampanii. Dla Platformy wybory w Krakowie będą czymś więcej niż tylko lokalnym starciem. To test, czy po porażce w referendum partia Donalda Tuska potrafi odzyskać inicjatywę w jednym z najważniejszych miast w Polsce. 

Express Biedrzyckiej - DR ANDRZEJ BYRT, były ambasador RP we Francji i w Niemczech
Niedyskretnie o politykach
"CO TO ZA AFERA?" POSEŁ PIS: GDZIE SĄ PIENIĄDZE, KTÓRE MIELIŚMY UKRAŚĆ! | Miziołek & Olczyk

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki