Kulisy poszukiwań kandydata KO na prezydenta Krakowa. Sonik nie powiedział „tak”, w grze rektorzy i senator Piątkowska

2026-06-08 15:20

Rafał Sonik owszem dostał propozycję startu w wyborach na prezydenta Krakowa, ale - jak wynika z naszych informacji - nie przyjął jej. Mimo to jego nazwisko trafiło do mediów jako prawdopodobnego kandydata KO i PSL. Tymczasem poszukiwania wciąż trwają, a prowadzi je przede wszystkim warszawska centrala Platformy Obywatelskiej. Lokalna PO w Krakowie ma być w tych rozmowach przesunięta na dalszy plan. Nawet głos działaczy nie jest brany pod uwagę w konsultacjach.

Rynek Kraków

i

Autor: Wikimedia/ Creative Commons

Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w referendum Koalicja Obywatelska stanęła przed jednym z najtrudniejszych politycznych zadań ostatnich miesięcy. Musi znaleźć kandydata, który nie tylko powalczy o prezydenturę Krakowa, ale przede wszystkim pozwoli odciąć się od porażki dotychczasowego prezydenta miasta. 

KO szuka kandydata na prezydenta Krakowa. Głośne nazwiska w tle

Publicznie w ostatnich godzinach najgłośniej jest o Rafale Soniku. Biznesmen, kierowca rajdowy i zwycięzca Dakaru miał być - według medialnych doniesień - prawdopodobnym wspólnym kandydatem KO i PSL. Z naszych informacji wynika jednak, że sprawa wygląda inaczej. Sonik miał rzeczywiście otrzymać propozycję startu, ale jej nie przyjął. Mimo to informacja o jego możliwej kandydaturze pojawiła się w mediach.

- To wyglądało raczej na sprawdzanie nazwiska, badanie reakcji opinii publicznej i być może element gry wewnętrznej niż na zamkniętą decyzję - mówi nam osoba znająca kulisy rozmów. Sam Sonik byłby idealnym przeciwnikiem w czasie kampanii wyborczej. 

- Już widzę, jak opozycja gra hasłem; zamiast hotelarza proponują Wam dewelopera – mówi nam jeden z działaczy KO. Przypomnijmy Miszalski przed prezydenturą administrował hostelami w Krakowie, a Sonik to właściciel kamienic w Krakowie, prowadzi działalność na rynku nieruchomości.

Według naszych rozmówców kandydat dla Krakowa jest dziś szukany przede wszystkim w Warszawie. To centrala PO, a nie lokalne struktury w Krakowie, ma prowadzić najważniejsze rozmowy i zlecać badania. Sprawdzane są rozpoznawalność, potencjał wyborczy i odporność poszczególnych nazwisk na ataki konkurencji. Krakowska Platforma - jak słyszymy – jest zmarginalizowana w  tych poszukiwaniach. - Po referendum w Warszawie jest przekonanie, że lokalna PO nie może sama wybrać kandydata, bo to właśnie lokalne środowisko ponosi polityczną odpowiedzialność za katastrofę Miszalskiego - mówi nasz informator.

Dlatego w Platformie coraz mocniej rozważany jest wariant kandydata spoza bieżącej polityki partyjnej. Najlepiej takiego, który miałby autorytet akademicki, ekspercki lub biznesowy. Stąd rozmowy i przymiarki do nazwisk profesorskich. Tutaj głos PSL jest bardzo ważny, bo ludowcy takiego kandydata szukają.

Jak wynika z naszych informacji, w grze po stronie PO pojawia się prof. Andrzej Szarata, rektor Politechniki Krakowskiej. To nazwisko dobrze wpisywałoby się w koncepcję „technokraty dla Krakowa” — osoby związanej z infrastrukturą, transportem i środowiskiem akademickim. Po odwołaniu Miszalskiego taki kandydat mógłby zostać przedstawiony jako ktoś spoza partyjnych układów, nastawiony na zarządzanie miastem, a nie polityczną wojnę.

Drugim nazwiskiem pojawiającym się w rozmowach jest prof. Jerzy Lis, rektor Akademii Górniczo-Hutniczej. W tym przypadku atutem byłby prestiż jednej z najważniejszych uczelni technicznych w Polsce i silne zakorzenienie w krakowskim środowisku akademickim. Taka kandydatura również wpisywałaby się w poszukiwanie kogoś, kto ma być „większy” niż lokalne spory w PO.

Z naszych informacji wynika też, że sondowano kandydaturę prof. Tomasza Grodzickiego, uznanego lekarza i byłego prorektora Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum. Ten jednak ny publicznie dystansował się od tych spekulacji.

W odwodzie pozostaje senator Monika Piątkowska. To wariant bardziej polityczny, ale jednocześnie dla Platformy względnie bezpieczny. Piątkowska ma świeży mandat, wygrała wybory uzupełniające do Senatu w Krakowie i jest rozpoznawalna w mieście. Problemem może być jednak to, że po referendum KO chce uniknąć wrażenia, że wystawia po prostu kolejną osobę z własnego partyjnego zaplecza.

Warszawa ma więc dylemat. Kandydat partyjny daje większą kontrolę nad kampanią, ale może być obciążony porażką Miszalskiego. Kandydat profesorski lub biznesowy daje efekt świeżości, ale niesie ryzyko słabszego przygotowania do brutalnej kampanii i konieczności szybkiego wejścia w lokalne konflikty.

Kto wystartuje w przedterminowych wyborach w Krakowie? 

Na razie pewne jest jedno: Koalicja Obywatelska nie ma czasu. Inne komitety już odsłoniły karty albo są blisko startu kampanii. PiS postawiło na Michała Drewnickiego, Konfederacja na Bartosza Bocheńczaka, Razem na Aleksandrę Owcę, a swoje kandydatury zgłaszają kolejne środowiska. W tle pozostaje także Łukasz Gibała, który jest jednym z głównych faworytów tej rozgrywki. On czeka na decyzję KO.

DR BYRT: NAWROCKI ZACZEPIA RZĄD

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki