- Prezydent Karol Nawrocki stanowczo stwierdził, że Powstanie Warszawskie nie było aktem impulsywnego romantyzmu, lecz przemyślaną odpowiedzią na "wyrok" wydany na Polskę w 1939 roku, będąc kulminacją działań największego podziemnego państwa świata.
- Powstańcy zostali uhonorowani jako bohaterowie, którzy byli gotowi poświęcić życie za godność, człowieczeństwo, suwerenność i niepodległość Polski, działając w warunkach "dramatu konieczności", gdzie nie było jednego dobrego wyboru.
- Prezydent podkreślił, że głęboko zakorzenione w "polskiej duszy" pragnienie wolności i niepodległości zawsze przeważało w historii Polski nad statystyką i kalkulacją, stanowiąc jednocześnie cenną i szanowaną przez świat cechę, którą Polska wnosi do wspólnoty europejskiej.
Karol Nawrocki odniósł się do przyczyn Powstania Warszawskiego, stanowczo sprzeciwiając się interpretacjom sprowadzającym je do „impulsywnego romantyzmu”. Podkreślił, że decyzja o walce była konsekwencją wcześniejszych wydarzeń.
- Wybuch Powstania Warszawskiego nie był impulsywnym romantyzmem, bo wyrok na Warszawę i Polskę został wydany w 1939 r. – mówił.
Prezydent zaznaczył, że obchody 82. rocznicy stanowią zarówno moment uhonorowania powstańców, jak i sposobność do głębszej analizy „dramatu konieczności”. Opisał ten dramat w kategoriach antycznej tragedii.
- Dramat konieczności wyglądał jak dramat antyczny, jak tragedia antyczna, w której nie można było dokonać jednego, dobrego wyboru – stwierdził.
Pałac Prezydencki przekazał stanowisko Karola Nawrockiego ws. rakiety na Lubelszczyźnie. Wiadomo, czego oczekuje
W swoim przemówieniu Karol Nawrocki określił powstańców mianem bohaterów. Wskazał, że ich gotowość do poświęcenia życia była motywowana obroną fundamentalnych wartości. Powstańcy byli gotowi „oddać swoje życie za godność, człowieczeństwo, za suwerenność i niepodległość Polski”. Prezydent zwrócił także uwagę na charakterystyczną cechę polskiej historii, w której racjonalne kalkulacje często ustępowały miejsca głęboko zakorzenionemu pragnieniu wolności.
Zaprzeczenie „Impulsywnemu Romantyzmowi”
Karol Nawrocki ponownie odniósł się do kwestii charakteru powstania, wzmacniając swoją argumentację o jego przemyślanym charakterze. Podkreślił istnienie Państwa Podziemnego jako dowód na długofalowe przygotowania i świadomość sytuacyjną.
- Wybuch Powstania Warszawskiego nie był impulsywnym romantyzmem ani emocją. Mogą mówić tak tylko ci, którzy zapominają, że wyrok na Warszawę i Polskę został wydany w roku 1939 r., a od roku 1939 w pracy organicznej, pozytywistycznej Polacy zbudowali największe podziemne państwo świata – ze swoimi sądami, edukacją, kulturą, sztuką, z największą podziemną armią świata – to nie jest impulsywny romantyzm – mówił prezydent.
Zwracając się bezpośrednio do obecnych powstańców, prezydent podkreślił również wkład Polski w wartości europejskie, akcentując przywiązanie do wolności jako cechę rozpoznawalną na świecie.
- Wnosimy do UE i do wspólnoty europejskiej także tę cechę, która jest naszą chlubą i która zawdzięczamy właśnie wam, bo pokazaliście ją 1 sierpnia 1944 r. i choć sami potrafimy oglądać się w swoim zwierciadle i nie potrzebujemy międzynarodowych recenzji [...] ta cecha to przywiązanie do wolności i niepodległości, którą świat szanuje, którą świat kocha, która świat zna i wie, że Polacy zawsze dla wolności są gotowi walczyć – dodał Karol Nawrocki.
W naszej galerii zobaczysz, jak Karol Nawrocki potraktował uczestniczkę Powstania Warszawskiego: