- Szef MON alarmuje: Napięcia między Polską a Ukrainą idą w "bardzo złym kierunku" i sprzyjają wyłącznie wrogowi.
- Fala rezygnacji z odznaczeń: Prezydent Zełenski i czołowi ukraińscy urzędnicy zwracają polskie Ordery Orła Białego.
- Powód kontrowersji: Polska odebrała Zełenskiemu Order Orła Białego po tym, jak nazwał jednostkę wojskową imieniem "Bohaterów UPA".
- Mimo wsparcia: Prezydent Nawrocki podkreśla, że decyzja o odebraniu odznaczenia nie zmienia strategicznego wsparcia Polski dla Ukrainy.
Władysław Kosiniak-Kamysz o Ukrainie
Głos w tej sprawie zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Wprost przyznał, że sytuacja zmierza w bardzo złym kierunku, a obecne tarcia na linii Warszawa-Kijów są na rękę wyłącznie Moskwie. Na swoim profilu w serwisie X napisał, że nad przyszłością relacji z Ukrainą zastanawiają się dziś Polacy o różnych poglądach – zarówno ci, którzy od początku wspierają sąsiada, jak i ci, którzy są tej pomocy przeciwni.
Wszyscy oni widzą jednak, że coś idzie nie tak. Minister nie owijał w bawełnę. Zdaniem wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, obecna eskalacja napięć w gronie sojuszników sprzyja tylko wrogowi, czyli Rosji. Jego wpis to najnowszy i bardzo mocny komentarz do bezprecedensowego kryzysu, który wybuchł w ostatnich dniach.
Dlaczego Zełenski stracił Order Orła Białego?
Wszystko zaczęło się pod koniec maja od kontrowersyjnej decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Nadał on jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”, co w Polsce wywołało falę oburzenia i jednomyślnej krytyki ze strony najważniejszych polityków, w tym premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Sprawa trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego, który poprosił Kapitułę Orderu Orła Białego o opinię.
Po jej uzyskaniu zapadła decyzja. Prezydent Karol Nawrocki, po uzyskaniu opinii Kapituły, ogłosił w piątek decyzję o odebraniu odznaczenia prezydentowi Ukrainy. W opublikowanym nagraniu podkreślił, że jego krok „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i nie zmienia strategicznego kursu Polski w kwestii wsparcia Kijowa w walce z Rosją. To jednak nie uspokoiło nastrojów.