- Waldemar Żurek wyraził głębokie zaniepokojenie "bardzo niedobrymi wyciekami" z prokuratury, które mogą stanowić zagrożenie i są celowo wykorzystywane do osłabiania śledztw. Zapowiedział bezkompromisową walkę z osobami odpowiedzialnymi za te przecieki, które określił jako przestępstwa.
- Polityk podważył legalność prezesury Bogdana Święczkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym, wskazując na obecność "dublerów" i naruszenie procedur. Wyraził jednak optymizm co do rozwiązania sytuacji, informując o wyborze siedmiu sędziów i planach przywrócenia normalnego funkcjonowania organu do jesieni.
- Minister pochwalił utworzenie zespołu ponad 100 prokuratorów do walki z aktami nienawiści, które wcześniej były masowo umarzane. Dzięki współpracy służb i cyklowi szkoleń, od lutego do czerwca do sądów wpłynęło ponad 250 aktów oskarżenia, co świadczy o znacznym wzroście skuteczności prokuratury w tym obszarze.
Waldemar Żurek wyraził głębokie zaniepokojenie "bardzo niedobrymi wyciekami z prokuratury", które jego zdaniem czasem mogą stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia różnych osób. Zapewnił jednocześnie, że osoby odpowiedzialne za takie działania poniosą konsekwencje prawne.
Kwestia przecieków nabrała szczególnego znaczenia w kontekście podejrzeń, że Roman Giertych mógł nielegalnie uzyskać nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. dwóch wież. Pytany, czy w przypadku wspomnianych nagrań mogło dojść do wycieku, szef resortu sprawiedliwości potwierdził, że "prokuratura trochę cieknie". Zasugerował, że za przeciekami mogą stać osoby związane ze środowiskiem byłego ministra Zbigniewa Ziobry, wciąż obecne w strukturach prokuratury.
- To są celowe przecieki, które mają albo osłabić działania prokuratorów - tych, którzy rzetelnie pracują - albo wręcz zniszczyć śledztwa, które są w zarodku i są - jak to mówią prokuratorzy - rozwojowe – wyjaśnił. - I proszę mi wierzyć, że ja tutaj nie odpuszczę. Jeżeli widzę, że śledztwo może zostać rozłożone i jest ewidentnie przeciek ze środka prokuratury, to wszczynamy postępowanie karne i jeżeli dojdziemy, kto to zrobił, stanie przed sądem. Naprawdę nie będzie zmiłuj – zapowiedział.
Odpowiadając na pytanie o skalę problemu i stanowiska osób zaangażowanych, polityk stwierdził, że jest bardzo różnie.
- Wielu jest takich usadowionych w jednostkach w całej Polsce, którzy tak naprawdę nie chcą prokuratury odpolitycznionej, tylko czekają na powrót swoich mocodawców politycznych - stwierdził.
Odnosząc się do zarzutów o powolne tempo zmian, minister zapewnił, że "robi wszystko, co może" i "bardzo mocno" zmienia kadrę, jednocześnie podkreślając, że będzie "przestrzegał litery prawa co do milimetra", aby uniknąć zarzutów o "polowanie na czarownice".
Sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego
Kolejnym poruszonym zagadnieniem był trwający spór dotyczący składu Trybunału Konstytucyjnego. Waldemar Żurek wyraził opinię, że prezes TK Bogdan Święczkowski "pełni obowiązki prezesa, ale nim nie jest", ponieważ jego wybór odbył się z naruszeniem procedur. Minister wskazał na obecność "dublerów", którzy nie powinni brać udziału w obradach, oraz na nieuzupełnione składy Trybunału, co ogranicza wyznaczanie spraw do "legalnych sędziów".
Waldemar Żurek mocno o rozliczeniach poprzedniej władzy i ułaskawieniach prezydenta
- Oczywiście jest tak zwana masa krytyczna. Mamy już siedmiu sędziów wybranych, więc mogę powiedzieć, że wszystko idzie idealnie, zgodnie z planem – stwierdził.
Porównał obecną sytuację do procesu tworzenia Krajowej Rady Sądownictwa, który uznał za "ogromny sukces". Zapowiedział przyspieszenie pracy sądów i wyraził nadzieję, że jesienią obywatele zobaczą "normalnie funkcjonujący organ, nie folwark pana Święczkowskiego". Minister wspomniał również o "planach B", które są "zgodne z przepisami prawa" i mają na celu przywrócenie do orzekania sędziów obecnie pozbawionych tej możliwości.
Zespół prokuratorów ds. przestępstw z nienawiści
Waldemar Żurek odniósł się również do inicjatywy powołania specjalnego zespołu ponad 100 prokuratorów zajmujących się aktami nienawiści na tle narodowościowym. Minister ocenił tę inicjatywę jako "super rzecz", która "naprawdę nam się udała, pomimo że były wewnętrzne opory w prokuraturze".
Potrzeba utworzenia zespołu wynikała z analizy statystyk, które "przeraziły" Waldemara Żurka. Na około 1700 doniesień o przestępstwach z nienawiści obejmujących zarówno drobne incydenty, jak i poważne pobicia, do sądów trafiało zaledwie kilkanaście spraw. Większość postępowań kończyła się umorzeniem, często z powodu "znikomej szkodliwości społecznej czynu", ale przede wszystkim z uwagi na "brak odpowiedniego przeszkolenia służb" oraz "przeciążenie prokuratorów innymi obowiązkami".
Nowy zespół powstał w ścisłej współpracy z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcinem Kierwińskim oraz Komendantem Głównym Policji. Kluczowym elementem zmian było przeprowadzenie cyklu szkoleń dla policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej i samych prokuratorów. Dzięki tym działaniom, od lutego do czerwca bieżącego roku, do sądów wpłynęło ponad 250 aktów oskarżenia, co – jak podkreślił Żurek – stanowi "wzrost po prostu skuteczności pracy prokuratury".
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Waldemar Żurek: