- Kolejna afera szpitala rozgrzała Polskę.
- Tym razem główną bohaterką została posłanka KO Małgorzata Pępek.
- Kobieta miała skorzystać ze świadczeń szpitala w Żywcu poza kolejką.
- Głos w sprawie zabrał już rzecznik rządu Adam Szłapka.
Ekspresowe badanie posłanki
Dziennikarze portalu Zero.pl Patryk Słowik i Jakub Styczyński ujawnili, że posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Pępek wykonała specjalistyczne badanie w szpitalu w Żywcu, omijając kolejkę. Badanie, na które została zapisana poza kolejką, zostało przeprowadzone 22 lutego 2025 r. Posłanka czekała na wizytę trzy tygodnie, a tak krótki czas oczekiwania zawdzięcza położnej pracującej na oddziale położnictwa żywieckiego szpitala.
Sprawdź: Najpierw Tomasz Lenz, teraz Krystyna Szumilas. Kolejna "afera szpitalna" w KO! Szokujące ustalenia!
- Badanie zorganizowała jej koleżanka z partii zatrudniona w tej placówce. Gdy dyrekcja szpitala wykryła nieprawidłowość, poinformowała posłankę, że badanie nie zostanie rozliczone z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pępek zignorowała to pismo. Po otrzymaniu pisma ze szpitala posłanka zmieniła radykalnie ton wobec placówki. Wcześniej apelowała o rządowe wsparcie finansowe dla żywieckiego szpitala i chwaliła jego władze. Po incydencie zaczęła kierować do ministrów interpelacje krytykujące zarząd lecznicy, wskazując na rzekome wypaczenia w jej działalności - czytamy. Co ciekawe, szpital w Żywcu w piśmie do posłanki tłumaczył, że każdy pacjent powinien być przyjmowany zgodnie z kolejką, jednak nie zażądał od Pępek zwrotu pieniędzy za badanie. Poproszono jedynie, by w przyszłości nie korzystała z podobnych przywilejów.
Zobacz: KO nie miała litości dla Lenza. Senator wyrzucony z partii po aferze w szpitalu
- Zostałam zapisana na (wskazane przez posłankę badanie) przez osobę pracującą na oddziale położnictwa, będącą w strukturach Koalicji Obywatelskiej. Zrobiła mi przysługę, bo z powodu obowiązków zawodowych nie miałam czasu przyjść sama zarejestrować się w szpitalu - oświadczyła posłanka w rozmowie z portalem. W opinii Pępek skoro posłanka "płaci składki", to "badanie w szpitalu jej się należało". Jak twierdzi, "żałuje, że nie poszła prywatnie, bo nie miałaby teraz nieprzyjemności".
Szłapka mówi o ewentualnych konsekwencjach
Zapytany o te doniesienia na antenie Polsat News rzecznik rządu Adam Szłapka powiedział, że posłanka "będzie musiała to wszystko bardzo precyzyjnie wyjaśnić i pewnie też w zależności od tego, jak to będzie wyglądało, będą konsekwencje". - W żadnej mierze nie bronię tego typu sytuacji. Wszystko musi być wyjaśnione, tak jak powiedziałem. Nikt nie będzie tutaj uciekał za granicę, nikt nie będzie otrzymywał awansu. Wiemy, że tak było wcześniej. Więc każda tego sprawa musi być wyjaśniona - mówił.
Polecany artykuł: