- Koalicja Obywatelska zdobywa 34 proc. poparcia, co daje jej 8 punktów procentowych przewagi nad Prawem i Sprawiedliwością.
- Kilka partii, w tym Polska 2050, Partia Razem i Rozwój Plus, nie przekracza progu wyborczego i znalazłoby się poza Sejmem.
- Konfederacja zajmuje trzecie miejsce.
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, ekipa Donalda Tuska miałaby powody do wielkiego świętowania. Koalicja Obywatelska może liczyć na 34 proc. poparcia, co daje jej bezpieczną przewagę nad głównym rywalem. Prawo i Sprawiedliwość, na które wskazało 26 proc. badanych, traci do lidera aż 8 punktów procentowych.
Taki wynik przekłada się na konkretną siłę w parlamencie. Według symulacji podziału mandatów, KO wprowadziłaby do Sejmu 196 posłów. Partia Jarosława Kaczyńskiego musiałaby zadowolić się 157 miejscami w sejmowych ławach.
Klęska Hołowni i walka o przetrwanie
Prawdziwy wstrząs widać jednak na dalszych miejscach zestawienia. Polska 2050 Szymona Hołowni zanotowała katastrofalny wynik - zaledwie 1 proc. poparcia. To oznacza, że formacja ta znalazłaby się całkowicie poza Sejmem. W równie trudnej sytuacji jest Partia Razem oraz ugrupowanie Rozwój Plus - obie formacje zdobyły po 4 proc. głosów, co nie pozwoliłoby im na przekroczenie progu wyborczego.
Wyborcy KO ocenili rząd po trzech latach. Donald Tusk ma powody do radości?
Na sejmowych korytarzach utrzymaliby się natomiast przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego, balansując na krawędzi z wynikiem 5 proc. (5 mandatów). Nieco pewniej może czuć się Nowa Lewica, którą popiera 6 proc. respondentów, co dałoby jej 18 mandatów.
Braun rośnie w siłę
Ciekawie wygląda sytuacja na prawej stronie sceny politycznej. Trzecie miejsce na podium zajmuje Konfederacja z wynikiem 10 proc., co przekłada się na 48 mandatów. Tuż za nią, z poparciem na poziomie 8 proc., uplasowała się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Formacja ta mogłaby liczyć na wprowadzenie aż 36 posłów.
Chęć udziału w głosowaniu zadeklarowało 61 proc. uprawnionych.