Polska coraz więcej płaci za dług. Krupa: problem narasta od lat

2026-10-26 12:33

Rosną zadłużenie państwa, deficyt i koszty obsługi długu. W programie „Express Biedrzyckiej” dziennikarz ekonomiczny Kazimierz Krupa przekonywał, że obecne problemy są skutkiem decyzji podejmowanych przez lata, a nie tylko polityki obecnego rządu. Jego zdaniem przywrócenie równowagi w budżecie może oznaczać cięcia wydatków lub podwyżki podatków.

Kamila Biedrzycka, dziennikarka i Kazimierz Krupa na tle Warszawy. O długu publicznym przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Materiały autorskie/ Wygenerowane przez AI Polska coraz więcej płaci za dług. Krupa: problem narasta od lat
  • Krupa ocenił, że deficyt i dług są skutkiem procesów trwających od wielu lat
  • Wśród obciążeń budżetu wymienił świadczenia społeczne, koszty obsługi długu i wydatki na obronność
  • Ministerstwo Finansów włączyło do budżetu część zobowiązań finansowanych wcześniej poza nim
  • Według Krupy uzdrowienie finansów publicznych wymagałoby cięć wydatków albo podwyżek podatków

Co dziś najbardziej obciąża finanse państwa?

W programie „Express Biedrzyckiej” Kazimierz Krupa ocenił, że polska gospodarka rozwija się dobrze, a inflacja została opanowana. Za główne problemy uznał jednak szybki wzrost długu i brak równowagi w budżecie. Sam poziom zadłużenia w relacji do PKB nie musi jeszcze oznaczać kryzysu, ale niepokoi tempo przyrostu zobowiązań oraz coraz wyższy koszt ich obsługi.

Krupa dobrze ocenił pracę ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Zwrócił jednak uwagę, że to właśnie minister informuje o trudnej sytuacji budżetowej, dlatego często staje się celem krytyki opozycji. Według dziennikarza rację mają częściowo obie strony: rząd, który mówi o wzroście gospodarczym, i opozycja, która wskazuje na deficyt.

Świadczenia, obronność i drogi dług obciążają budżet

Zdaniem Krupy obecne problemy finansów państwa narastały przez lata i są skutkiem kolejnych decyzji oraz wydatków. Wskazał między innymi na rosnący koszt świadczenia Rodzina 500+, podniesionego w 2024 roku do 800 zł na dziecko, oraz waloryzację emerytur i rent po okresie wysokiej inflacji. Budżet obciążają także wyższe wydatki na obronność, zwiększone po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Dużym obciążeniem są także koszty obsługi długu. W ostatnich latach wyraźnie wzrosły, a w prognozach sięgają ponad 80 mld zł rocznie. Krupa zwracał uwagę, że dług zaciągany wcześniej przy bardzo niskich stopach procentowych trzeba dziś refinansować znacznie drożej.

Zobowiązania wróciły do budżetu. Skala długu stała się bardziej widoczna

Krupa przypomniał, że w poprzednich latach część wydatków i zobowiązań finansowano poza ustawą budżetową, między innymi za pośrednictwem Polskiego Funduszu Rozwoju i Banku Gospodarstwa Krajowego. Ministerstwo Finansów włączyło część tych zobowiązań do budżetu, dzięki czemu wyraźniej widać ich rzeczywistą skalę. Jak podkreślał dziennikarz, nie oznacza to, że za obecne problemy odpowiada wyłącznie obecny resort.

Jak zmniejszyć deficyt? Są tylko dwie możliwości

Zdaniem Krupy politykom będzie trudno szybko podjąć działania ograniczające deficyt, bo cięcia wydatków i podwyżki podatków są kosztowne zarówno społecznie, jak i politycznie. Rząd powinien więc jasno mówić, na co państwo może sobie pozwolić i jakie będą skutki dokładania kolejnych wydatków.

W jego ocenie są tylko dwa sposoby na zrównoważenie budżetu: podwyżka podatków albo ograniczenie wydatków. Zastrzegł, że przyszłe zmiany mogłyby szczególnie dotknąć osób o niższych dochodach, w tym emerytów. Wskazał między innymi na możliwe zmiany zasad waloryzacji świadczeń oraz ponowną debatę o kosztach programu 800 plus.

Poniżej możesz obejrzeć cały materiał:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki