Bocheński uderza w Domańskiego. „To jest nagroda dla człowieka, który zadłuża Polskę”
W poniedziałkowej porannej rozmowie RMF FM Tobiasz Bocheński odniósł się do planowanego awansu ministra finansów Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości nie krył oburzenia tą decyzją Donalda Tuska.
Zdaniem Bocheńskiego minister finansów powinien odpowiadać za pogarszającą się, w jego ocenie, sytuację budżetową państwa, a nie otrzymywać kolejne stanowisko.
– No nagroda Donalda Tuska za to, że będziemy mieli, mamy rekordowy dług publiczny i mamy deficyt na poziomie 280 miliardów w zaplanowanym budżecie na 2027, a pamiętajmy, że to są tylko estymacje – mówił Bocheński.
Wyborcy KO ocenili rząd po trzech latach. Donald Tusk ma powody do radości?
Polityk poszedł jeszcze dalej, zarzucając premierowi i ministrowi finansów prowadzenie Polski w kierunku finansowej zapaści.
– Może być jeszcze większy, że Donald Tusk wprowadził Polskę do bankructwa i ma wspólnika w postaci pana Domańskiego, który wykonuje wszystkie te polecenia i pan Domański w zamian za to dostaje nową limuzynę, bo wicepremierzy, z tego co pamiętam, jeżdżą, mają większą ochronę i lepsze limuzyny i to jest nagroda i to jest nagroda dla człowieka, który zadłuża Polskę – stwierdził europoseł PiS.
„Płyniemy na górę lodową”. Bocheński ostrzega przed bankructwem Polski
Najostrzejsze słowa padły jednak, gdy rozmowa zeszła na wieloletnie prognozy finansowe przygotowywane przez Ministerstwo Finansów.
Bocheński zarzucił resortowi, że przedstawia zbyt optymistyczne założenia dotyczące przyszłych wydatków i obsługi długu publicznego. Jego zdaniem rzeczywista sytuacja może okazać się znacznie poważniejsza, niż wynika z rządowych dokumentów.
– To znaczy, oni celowo mają takie budżety zaplanowane, które nas pchają na górę lodową i zakładają, że gdzieś w okolicach 2029-2030 w magiczny sposób budżety państwa będą bardziej zrównoważone niż obecne, chociaż nie ma żadnego powodu do tego rodzaju założeń – przekonywał.
Europoseł wskazał również na prognozowany spadek wydatków państwa, który uznał za nierealistyczny.
– Proszę zobaczyć w danych Ministerstwa Finansów, jest założenie, że nagle wydatki państwa spadną i to radykalnie o ponad 20% – mówił.
W ocenie Bocheńskiego rządzący zdają sobie sprawę z narastających zagrożeń dla finansów publicznych, ale nie przedstawiają obywatelom rzeczywistej skali problemu.
– Nie, nie, panie redaktorze, to mają pełną świadomość, że płyniemy na progi konstytucyjne, że grozi nam bankructwo, że płyniemy na górę lodową, wiedzą o tym i dlatego przygotowują takie analizy, żeby to ułagodzić– stwierdził polityk.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Tobiasz Bocheński: