- Listopadowe wybory połówkowe w USA nie powinny istotnie wpłynąć na sytuację Ukrainy, ocenił prof. Zbigniew Lewicki
- W wyborach połówkowych Amerykanie skupiają się przede wszystkim na sprawach lokalnych, a polityka zagraniczna schodzi na dalszy plan
- Zdaniem Lewickiego odzyskanie przez Ukrainę całego terytorium zajętego przez Rosję jest mało realne
- Według politologa Zachód ogranicza wsparcie dla Ukrainy głównie z obawy przed eskalacją konfliktu z Rosją
Wybory połówkowe raczej nie zmienią podejścia USA do Ukrainy
Jeśli Demokraci przejmą kontrolę nad Kongresem, listopadowe wybory połówkowe w USA mogą utrudnić administracji Donalda Trumpa realizację części planów. Prof. Zbigniew Lewicki zaznaczył jednak, że przedwyborcze sondaże nie pozwalają przesądzać o wyniku.
Jak wyjaśniał, kampania przed wyborami połówkowymi koncentruje się przede wszystkim na sprawach lokalnych: inflacji, inwestycjach, sposobie zarządzania czy obecności baz wojskowych. Dla wielu amerykańskich wyborców wojna w Ukrainie i polityka zagraniczna mają znaczenie drugorzędne. Dlatego politolog nie spodziewa się, by wynik głosowania istotnie wpłynął na bezpieczeństwo Polski i Ukrainy.
Czy Ukraina odzyska całe terytorium?
Prof. Zbigniew Lewicki uznał, że porównywanie obecnej sytuacji do Jałty lub układu monachijskiego jest zbyt daleko idącym uproszczeniem. Jednocześnie wskazał, że odzyskanie przez Ukrainę całego terytorium zajętego przez Rosję jest mało realne ze względu na militarny i gospodarczy potencjał Rosji.
W międzynarodowej debacie coraz częściej pojawia się oczekiwanie porozumienia między Kijowem a Moskwą, nawet jeśli oznaczałoby ono dla Ukrainy utratę części terytorium. Lewicki podkreślił, że opisuje realia wojny, a nie opowiada się za takim rozwiązaniem.
Ewentualne negocjacje mają znaczenie także dla USA i europejskich sojuszników Ukrainy. Od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku skala pomocy wojskowej i finansowej dla Kijowa zależy od decyzji politycznych w Waszyngtonie oraz od oceny ryzyka związanego z dalszym przebiegiem wojny.
Obawa przed rosyjską eskalacją
Według Lewickiego Zachód ogranicza możliwości dalszej ukraińskiej ofensywy z obawy przed desperacką reakcją Rosji. Rosja, jako państwo dysponujące bronią atomową, mogłaby w takiej sytuacji sięgnąć po broń masowego rażenia. To z kolei mogłoby wywołać eskalację trudną do opanowania.
Stany Zjednoczone nie chcą też całkowicie zrywać kontaktów politycznych z Moskwą. Jak zaznaczył Lewicki, nie oznacza to, że traktują Rosję jak sojusznika. Chodzi raczej o jej znaczenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego i potrzebę utrzymania kanałów komunikacji.
Pochwały pod adresem Władimira Putina ze strony amerykańskiego negocjatora Steve’a Witkoffa Lewicki tłumaczył uwolnieniem amerykańskiego więźnia. Uznał tę reakcję za przesadzoną, ale zarazem za wyraz wdzięczności za umożliwienie obywatelowi USA powrotu do kraju.
O tym, i nie tylko, możesz posłuchać poniżej: