Kto zostanie nowym premierem rządu PiS?
O przyszłym premierze prezes PiS mówił w zeszłym tygodniu na partyjnym posiedzeniu członków w podwarszawskim Sękocinie. Według Jarosława Kaczyńskiego odpowiedni kandydat to ktoś młody, czyli poniżej pięćdziesiątki. Mówi się, że na liście kandydatów są cztery osoby: europoseł Tobiasz Bocheński (39 l.), szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki (46 l.), poseł Przemysław Czarnek i europoseł Patryk Jaki (41 l.).
Kto zostanie „misterem” w tym konkursie? – Ja jestem za stary na premiera – uśmiecha się w rozmowie z nami Przemysław Czarnek. – Z chęcią pokibicuję Zbyszkowi Boguckiemu, który jest znakomitym kandydatem na premiera. Świetnie radzi sobie w konfrontacji z Tuskiem i z rządem. Jest młody, wykształcony, świetnie punktuje rząd Tuska – twierdzi były minister edukacji.
Szef rządu na trudne czasy
Który z wymienionych polityków zostanie najpierw kandydatem na premiera, a później ewentualnie szefem rządu? - Jeszcze w tym roku prezes ma wybrać kandydata, zobaczymy, ale stawiałbym na Bocheńskiego lub Boguckiego - przyznaje nam ważny polityk PiS.
PiS ma problem, ponieważ przestało być monopolistą na prawej stronie sceny politycznej. Partia czuje na plecach oddech Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej. Ankietowani przez Instytut Badań Pollster mogli wybrać lidera prawicy spośród czterech nazwisk. Najwięcej (i tyle samo) wskazań – po 41 proc. – otrzymali Jarosław Kaczyński i Karol Nawrocki. Czyżby prezes PiS "wyhodował" dla siebie rywala?
– Prezydent ze względów formalnych nie może być liderem politycznym w dosłownym znaczeniu. Natomiast może być patronem ugrupowań prawicowych. Jako głowa państwa może się angażować w różne inicjatywy jak pakt senacki – ocenia politolog z UW, prof. Bartłomiej Biskup.